
Z Danutą Olejnik, współwłaścicielką Gospodarstwa Agroturystycznego „Janczary”, prezesem Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Agroturystycznego, rozmawia Irena Hamerska
Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Agroturystyczne (rok. zał. 1993) jest najstarszym stowarzyszeniem agroturystycznym na Warmii i Mazurach. Celem stowarzyszenia jest skuteczna promocja ofert gospodarstw należących do WMSA, poszerzanie wiedzy i umiejętności właścicieli oraz członków rodzin w świadczeniu usług turystycznych, a także wymiana doświadczeń miedzy członkami WMSA. Siedziba robocza mieści się w kwaterze aktualnego prezesa WMSA.
– Polska wieś jest coraz chętniej wybierana przez Polaków, ostatnio także obcokrajowców, na miejsce wakacyjnego wypoczynku, weekendowych wypadów za miasto, organizacji rodzinnych uroczystości, imprez firmowych… Szczególną popularnością cieszą się Warmia i Mazury, bo to zielone płuca Polski, kraina tysiąca jezior, przepięknych lasów, wspaniałych historycznych zabytków… Ale chyba nie tylko…
– Oczywiście, że nie tylko. Gości przyciąga do nas także różnorodna oferta wypoczynku, stosunkowo niewysokie ceny pobytu, rzetelność w świadczeniu usług, serdeczna, rodzinna atmosfera. Staramy się spełniać oczekiwania każdego naszego gościa. Oferujemy różne formy zakwaterowania: pokoje gościnne, mieszkania wczasowe, domy i domki letniskowe, pola biwakowe, miejsca na ustawienie przyczep kempingowych. Mamy też niewielkie pensjonaty, wiejskie restauracje. Niektóre mieszczą się w starych, odremontowanych domach i dworkach, inne w nowoczesnych budynkach. Ceny różne, zależne od rodzaju kwatery, jej położenia i standardu usług. Nasze kwatery są ujęte w Ustawie o Usługach Turystycznych jako „inne obiekty, świadczące usługi hotelowe” i muszą spełniać wymogi tejże ustawy oraz stosownych rozporządzeń.
– Nie wszyscy jadą na wieś po ciszę i spokój, na dobre, wiejskie jedzenie…
– … ale Ci, co tego oczekują, nie są zawiedzeni. Jest wiele gospodarstw zlokalizowanych z dala od szosy, od innych zabudowań, lecz blisko lasu, stawu, jeziora…Gospodynie przyrządzają regionalne posiłki z własnych produktów. Na stole pojawiają się przeróżne pierogi, kiszki, swojskie wędliny, przepyszne ciasta…Takie warunki są np. w gospodarstwie u Pani Krysi (Różnowo 66). Specjalnością jej kuchni jest czernina, czyli zupa z krwi kaczej.
– Jednak turyści coraz częściej liczą na ciekawy i aktywny wypoczynek.
– I my to oferujemy! W kilku kwaterach miłośnicy jazdy konnej mogą skorzystać z turnusów jeździeckich, nawet krytych ujeżdżalni. Wiele gospodarstw ma konie pod siodło i do przejażdżek bryczką. Większość gospodarstw posiada dla gości rowery do wędrówek po okolicy. Kwatery w pobliżu jezior dysponują sprzętem pływającym, wydzielonymi miejscami do wędkowania (np. w kwaterze Szuwary u Pana Wójcika). Ryb i grzybów… to u nas dostatek. Dbamy też o najmłodszych gości. Prawie wszędzie jest plac zabaw dla dzieci, możliwość kontaktu ze zwierzętami domowymi. W niektórych gospodarstwach są swego rodzaju mini z o o. Kilku gospodarzy organizuje warsztaty artystyczne. Można też kupić regionalne pamiątki, produkty spożywcze, nawet z ekologicznymi certyfikatami. Mamy ciekawe propozycje edukacyjne dla dzieci i młodzieży w ramach kolonii, półkolonii, zielonych i białych klas, np. droga żywności od pola do stołu, bogactwa kulturowego regionu. Ponadto kilkanaście kwater posiada sale umożliwiające organizowanie szkoleń, konferencji, przyjęć okolicznościowych, imprez firmowych i integracyjnych, spotkań biznesowych. Dość istotne jest i to, że nasze kwatery mogą być bazą wypadową dla wycieczek krajoznawczych np. do Olsztyna, Fromborka, kwatery Hitlera w Gierłoży, miejsca gdzie odbyła się bitwa pod Grunwaldem.
– W tę ofertę zapewne wpisuje się Gospodarstwo Agroturystyczne „Janczary”…
– Rzeczywiście „Janczary” oferują różnorodny wachlarz usług. By gospodarstwo było konkurencyjne na rynku usług agroturystycznych, by goście chcieli do niego przyjeżdżać, to musi oferować różne atrakcje i to na wysokim poziomie. Np. przy organizacji imprezy dla firmy, dbamy o każdy szczegół programu, o atrakcyjne menu, dobrą muzykę, miłą atmosferę. Jeśli przyjmujemy dzieci z kolonii czy półkolonii, proponujemy zajęcia edukacyjno-sportowo-rekreacyjne, dostosowujemy wyżywienie do ich potrzeb. Jeszcze inaczej jest przy organizacji wesela. Te uroczystości przebiegają według scenariusza zgodnego regionalnymi obyczajami i oczekiwaniami pary młodej. Słowem – każda impreza to dla nas wielkie wyzwanie logistyczne.
– Pani gospodarstwo jest duże, posiada bazę hotelowo-gastronomiczną, infrastrukturę, zatrudnia pracowników. Tymczasem wiele gospodarstw posiada jedynie dom, stodołę, stajnię. Ich możliwości są mniejsze.
– I oferta jest skromniejsza, ale nie może ograniczać się do noclegu i wyżywienia. Winna zawierać propozycje związane z umiejętnościami członków rodziny, np. pieczenie chleba, robienie masła czy sera, wędzenie wędlin, obsługę zwierząt gospodarskich. Warto też poszukiwać nowych form wypoczynku, wymieniać doświadczenia z innymi gospodarzami lub po prostu pytać gości, jakie mają oczekiwania. Ważne, by trafić w ich gusta. A w ogóle oferta powinna być skierowana do określonych grup odbiorców, których potrzeby i preferencje są nam znane.
– Dotknęła Pani ważnego problemu: podnoszenia jakości oferty i standardu kwatery. Wiem, że Stowarzyszenie przykłada do tego wielką wagę.
– O, tak. Członkowie naszego Stowarzyszenia uczestniczą w różnych formach doradztwa i promocji idei wypoczynku na wsi. Są to m. in. konsultacje indywidualne w ośrodkach doradztwa rolniczego, kursy podstawowe przed rozpoczęciem działalności turystycznej i kursy podnoszące umiejętności związane z obsługą gości, szkolenia przy okazji walnych zebrań członków WMSA, warsztaty, konferencje, seminaria organizowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Kładziemy nacisk na kulturę obsługi gości, także w językach obcych np. niemieckim, angielskim oraz na obsługę komputera. Chcę podkreślić, że bardzo nam pomagają specjaliści z ośrodków doradztwa rolniczego m. in w uzyskaniu kredytu bankowego, wsparcia unijnego. Możemy też ubiegać się o pomoc Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa.
– Analizując wykaz członków Stowarzyszenia zauważyłam, że co trzecie gospodarstwo nie posiada poczty elektronicznej i dostępu do strony internetowej, a co piąte – telefonu komórkowego. A przecież e-mail, strona internetowa, telefon komórkowy to dziś podstawowe narzędzia promocji i marketingu!
– Część właścicieli kwater, to osoby starsze, nie umiejące posługiwać się elektronicznymi nowinkami i co gorsze nie zainteresowane nauką w tym zakresie. Największy problem jest tam, gdzie nie ma młodszych następców, którzy zechcieliby przejąć gospodarstwo. Są też i tacy, którzy chętnie nauczyliby się obsługi komputera, korzystania z internetu, ale u nas takich kursów nie ma. Myślę, że szkolenia, warsztaty marketingowe winien zorganizować Urząd Marszałkowski lub Polska Organizacja Turystyczna. I na to środki winny się znaleźć. Władze muszą zrozumieć, że agroturystyka to miejsca pracy dla młodych, szansa rozwoju dla regionu. Liczymy na ogólnokrajową kampanię promocyjną turystyki wiejskiej pod hasłem: „Odpoczywaj na wsi”, finansowaną w ramach planu działania Sekretariatu Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich na lata 2014-2015.
– Dla wielu rodzin Warmii i Mazur, agroturystyka to jedyne lub dodatkowe źródło dochodu. Tymczasem, konkurencja na rynku usług turystycznych jest coraz większa, a jednocześnie coraz mniej Polaków stać na urlopowy wyjazd. Co zamierzają zrobić władze Stowarzyszenia, by turystyka wiejska w regionie miała większe szanse rozwoju?
– Przede wszystkim stawiamy na promocję naszych kwater w internecie, newsletterach, pismach branżowych i gazetach ogólnodostępnych. Chcielibyśmy wydać katalog ofert, prezentowany na targach, imprezach branżowych. Musimy rozbudować naszą stronę internetową, stworzyć z niej platformę komunikacji między członkami Stowarzyszenia i uzyskać dobre pozycjonowanie w przeglądarkach.. Oczywiście, ważne są również tablice przydrożne ze wskazaniem nazwy i adresu gospodarstwa. Musimy też zadbać o nowe, atrakcyjne formy wypoczynku, jak choćby: sauna, jacuzzi, nordic walking, korty tenisowe, pola golfowe, dogoterapia, hipoterapia, SPA, a także o formy wydłużające sezon np. pobyty świąteczno-noworoczne, imprezy walentynkowe, rodzinne, firmowe. Chodzi o to, by nasze kwatery mogły skutecznie konkurować z kwaterami agroturystycznymi nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach Unii Europejskiej.
– Dziękuję za rozmowę.
W Polsce działa 10-12 tys. gospodarstw agroturystycznych, oferujących około 100 tys. miejsc noclegowych (w 1990 r. było ich zaledwie około 800). W województwie warmińsko-mazurskim istnieje około 1 tys. gospodarstw agroturystycznych.



