Obecnie działa w Polsce 3535 biur turystycznych. To jest takich biur, które organizują imprezy lub pośredniczą w usługach. To bardzo duża liczba – większa od ubiegłorocznej o 362 nowe podmioty. Ale prawdopodobnie jest to ostatni rok z takim liczebnym wynikiem; najwięksi gracze (biura turystyczne) coraz częściej oferują własne usługi w sieci, co odbije się na obrotach pośredników, a tym samym zaczną znikać z rynku.
Wśród tych nowych 362 podmiotów, 295 nie tylko organizuje, ale i sprzedaje imprezy innych firm. 67 to wyłącznie organizatorzy lub agenci – wyjaśnia Katarzyna Kochania, rzecznik prasowy Ministerstwa Sportu i Turystyki. Jej zdaniem, ta 7-procentowa zwyżka w stosunku do ubiegłego roku, to niekoniecznie zjawisko constans. Gros organizatorów tak obecnie prowadzi sprzedaż, by w pełni wykorzystać własną stronę internetową i salony firmowe. Wykluczenie pośrednika to oszczędności na poziomie 10%, tyle bowiem wynosi prowizja dla agenta za wycieczkę.
.jpg)
Najbardziej liczące się na rynku TUI, Neckermann i Rainbow Tours podjęły podobną strategię: Internet i przyrost własnych salonów mają generować zwiększone zyski. Ponadto prawda oczywista: sprzedaż w sieci to dla wielu klientów uproszczenie procedury rezerwacji i przyspieszenie czasu dokonywania transakcji.
W związku z tym TUI rozwiązało już umowy z 500 punktami agencyjnymi, pozostając w partnerstwie tylko z tymi, którzy zwiększają sprzedaż ich produktów. Strategia sprzedaży online – o czym informuje prezes zarządu TUI Poland, Marek Andryszak – oznacza dla biura wzrost obrotów z obecnych 25% do 30%.
Podobne spostrzeżenia zgłasza Krzysztof Piątek, prezes zarządu Neckermann Polska; jego staraniem jest, by Internet generował 50% sprzedaży a we własnych salonach sprzedawano 30% ofert.
Biuro Rainbow Tours także co roku zwiększa wydatki na rozwój internetowej sprzedaży. Do tego także sukcesywnie otwiera kolejne salony firmowe – do 65 aktualnie istniejących, o czym mówi prezes Grzegorz Baszczyński, rychło dołączą kolejne 3 lub 4 nowe salony.
E.M.



