Według marszałków województw, zabezpieczenia finansowe wymagane od biur podróży powinny zostać podniesione. Postulują oni powołanie odpowiedniego funduszu, który byłby dodatkowym zabezpieczeniem dla ewentualnych roszczeń klientów. Na fundusz trafiałyby pieniądze ze składek biur podróży oraz pośredników. Ich wysokość byłaby ustalana na podstawie podpisanych umów z turystami.
Według propozycji podanej przez p. Struzika – za każdego turystę płaciłoby się 3-5 euro i to miałoby zapewnić zwrot pieniędzy turystom, a tak na prawdę to spokój wszystkim wymienionym poniżej. Kolokwialnie mówiąc – skoro kasa się znajdzie, to przecież nikt już niczego nie będzie dociekał!
A teraz spójrzmy na to chłodnym okiem – o co chodzi (oprócz pieniędzy rzecz jasna)? Jak to w Polsce – o lenistwo, niekompetencję i brak chęci do działania. Dodatkowe zabezpieczenie, czy fundusz w istocie będzie zrzutką na nieudolnych:
• Marszałków i ich personel, który nie potrafi skontrolować touroperatora (powiedzmy jasno: marszałek Struzik z Mazowsza wystąpił publicznie o dodatkowe zabezpieczenie, a nie o dodatkowe uprawnienia do kontroli firm) i panicznie reaguje na bankructwo. W poprzednich upadkach firm marszałkowie wielokrotnie sprowadzali turystów z zagranicy nie bacząc na koszty i w rezultacie większość pieniędzy z gwarancji była wydana na transport turystów do kraju.
• Ubezpieczycieli, bo zamiast zadziałać prewencyjnie i kontrolować stan firm ubezpieczonych, to oni z reguły po prostu przerzucają koszty na wszystkich innych.
• Prokuratorów i Sądy (Wydziały Gospodarcze) – w Polsce po prostu się realnie nie kontroluje, czy bankructwo nie było wynikiem zamierzonych działań. Gdy upadają duże firmy, które powinny mieć wiele milionów na koncie (bo pieniądze od klientów są wzięte), to z reguły okazuje się, że to "nic" – kolokwialnie mówiąc "kasa wyparowała… ale legalnie albo brak dokumentacji".
• Urzędników Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz samego Ministra – ich brak nadzoru i nieudolne działania niejednokrotnie już powodowały wielkie problemy (np. ostatni brak rozporządzeń do ustawy). Także prowadzona Centralna Ewidencja Organizatorów Turystyki i Pośredników turystycznych ośmiesza ministerstwo – przy Sky Clubie widnieje informacja, iż firmą zarządza Maciej Truskolawski, a przypomnijmy dawny wpis Kopernika, który wisiał 9 miesięcy bez podania informacji o bankructwie biura Kopernik wiecznie żywy!,
• Izby i związki branżowe – skoro branża pośrednio, a turyści bezpośrednio nie mają z nich w trudnej sytuacji korzyści, to one istnieją tylko jako twory na potrzeby mediów! Powiedzmy sobie wprost – cała branża jedzie na jednym wózku i bankructwo każdej kolejnego biura zmniejsza rynek (zacierają za to ręce hotelarze i przewoźnicy, bo to do nich turyści przyjdą bezpośrednio). Działać można na wiele sposobów – niekoniecznie przed kamerami, byle by skutecznie!
• Zarządy firm – skoro ktoś nie umie zarządzać firmą to niech na swoje miejsce zatrudni fachowca. Ostatnie większe bankructwa (BP Orbis, Selectours i teraz Sky Club) są dowodem na to, że zarządy co najmniej zawiodły. Menadżer zarządzający firmą odpowiada za bardzo wiele: za swoich pracowników, którzy "chcą mieć z czego kredyty spłacać i co do garnka włożyć"; za agentów, którzy w dobrej wierze sprzedają produkty firmy; za ludzi, którzy zaufali zarządowi i firmie i zapłacili z góry, a także za spokój wszystkich innych kupujących wycieczki na wakacje/ferie.
Pomysł, aby większość dobrze działających firm zrzucała się na jakąś grupkę nieudolnych tchnie… socjalizmem i Unią Europejską. Przypomnijmy stary pomysł PITu – Fundusz Zabezpieczeń Turystycznych. Argumentacja przeciw raczej nie wiele się zmieniła w stosunku do tekstu z 2009 roku: PIT chciałaby decydować, kto ma prawo działać w branży, a kto nie?
Ale może wreszcie zamiast medialnego bełkotu dziennikarzy nie odróżniających touroperatora od agenta i emocji turystów, urzędnicy i w/w przedstawią fakty? Kilka prostych pytań:
– Co lub kto jest winny bankructwa?
– Jaka była kolejność zdarzeń i czy można było podjąć jakieś środki zaradcze? A jeśli tak, to co zrobił zarząd?
– Czy firma była dobrze zarządzana i czy jej pieniądze w ostatnich latach były wydawane racjonalnie?
– Dlaczego pieniądze były przyjmowane do dnia bankructwa – czy w ogóle było możliwe, aby firma nie zbankrutowała? Jeśli bankructwo było nieuniknione, to dlaczego firma dalej działała, podejmując się zobowiązań z góry wiedząc, że ich nie będzie mogła wykonać (zarząd firmy w trudniej sytuacji nie ma prawa liczyć na "cuda")?
Pięknie całą sytuację podsumowuje wypowiedź p. Krzysztofa Łopacińskiego z Instytutu Turystyki, który w maju br. powiedział w rozmowie z IAR – „Obecnie nie opłaca się zamknąć biura, opłaca się jedynie bankructwo. Szczególnie w sytuacji, gdy grupa turystów jest już za granicą. Koszty przymusowego powrotu turystów pokrywa ubezpieczyciel, a właściciel bankrutującej firmy może legalnie otworzyć nowe biuro podróży. Tylko, czy turyści po takich "atrakcjach" będą jeszcze chcieli jeździć z biurami na wczasy? – ta puenta oddaje powagę całej sytuacji.
Całej branży spełnia się dziś przekleństwo "Obyś żył w ciekawych czasach!"
Stanowisko Konwentu Marszałków Województw RP z dnia 5 lipca 2012 r. w sprawie zmiany systemu zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki:
w sprawie zmiany systemu zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki i pośredników turystycznych regulowanych ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych oraz aktami wykonawczymi do ww. ustawy
Konwent Marszałków RP dostrzega konieczność zmodyfikowania systemu zabezpieczeń finansowych posiadanych przez organizatorów turystyki i pośredników turystycznych określonych przepisami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych oraz aktami wykonawczymi do ww. ustawy.
Konwent Marszałków RP stwierdza, że obecnie obowiązujący system zabezpieczeń finansowych jest niewystarczający na pokrycie kosztów powrotów klientów z imprezy turystycznej oraz na zapewnienie klientom zwrotów wpłat wniesionych tytułem zapłaty za imprezę turystyczną oraz na zwrot części wpłat wniesionych tytułem zapłaty za imprezę turystyczną odpowiadającą jej części, która nie zostanie zrealizowana z przyczyn dotyczących organizatora turystyki lub pośrednika turystycznego, które mają być zapewnione ze środków z gwarancji ubezpieczeniowej lub bankowej lub ubezpieczenia na rzecz klientów. W wypadku niewypłacalności przedsiębiorcy, obecnie obowiązujące zabezpieczenia finansowe nie gwarantują stuprocentowego zwrotu kosztów poniesionych przez klientów.
Konwent Marszałków RP widzi konieczność zweryfikowania ustalonych kwot minimalnych i stawek procentowych tak, aby dawały możliwość zabezpieczenia interesów klientów zgodnie z art. 5 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. Zmiany w znaczący sposób przyczyniłyby się do usprawnienia działań podejmowanych przez marszałków województw w zakresie występowania na rzecz klientów w sprawach wypłaty środków z tytułu umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej lub umowy ubezpieczenia w przypadku niewypłacalności organizatora turystyki lub pośrednika turystycznego.
Konwent Marszałków RP pragnie zwrócić uwagę, iż na podstawie przeprowadzonych kontroli zostało stwierdzone naruszanie przez organizatorów turystyki i pośredników turystycznych warunków posiadanych zabezpieczeń finansowych poprzez:
– zaniżanie przez przedsiębiorców przychodów przedkładanych ubezpieczycielom do wyliczenia wysokości sumy gwarancji;
– pobieranie przez organizatorów turystyki przedpłat od klientów na poczet imprez turystycznych, niezgodnie z zapisami umów gwarancji, co jest istotne ze względu na fakt wyliczania sumy gwarancji nie tylko jako określony procent rocznych przychodów z tytułu wykonywanej działalności, ale również w zależności od wysokości i terminów przedpłat przyjmowanych od klientów;
– pobieranie przez agentów turystycznych wyższych przedpłat klientów, niż przewidują zapisy umów gwarancji oraz ich umowy agencyjne zawarte z organizatorami turystyki;
– wykreślanie przez organizatorów turystyki swoich biur podróży z rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych i wpisywanie ich jako nowe firmy, w ten sposób, aby obowiązywała je minimalna wysokość gwarancji dla przedsiębiorców rozpoczynających działalność.
Ponadto Konwent Marszałków RP proponuje dodatkowe wzmocnienie ochrony interesów majątkowych klientów, poprzez utworzenie dodatkowego zabezpieczenia finansowego umownie określanego funduszem/kasą, który zabezpieczałby interesy klientów w razie niewypłacalności organizatora turystyki, stanowiąc rezerwę bądź główny zasób środków na wypadek wyczerpania lub braku kwot zabezpieczonych poprzez umowy gwarancji bankowej, ubezpieczeniowej lub ubezpieczenia na rzecz klientów. Przychody funduszu/kasy stanowiłyby wpłaty organizatorów turystyki i pośredników turystycznych naliczanych z realnie podpisanych umów.
Źródło: “Rzeczpospolita”



