Co z wakacjami, na które nie stać?

Bolesna to konstatacja: 60 dni kalendarzowych wolnych od nauki a jednocześnie pustka w portfelu. Co począć z tym czasem, który – w zamierzeniu rządowych pryncypałów od oświaty, polityki prorodzinnej i spraw społecznych – ma być dla dzieci i młodzieży czasem sensownych kreacyjnych działań, wypoczynku i pozytywnych podniet duchowych? Czy sytuacja materialnego ubóstwa wyklucza młodych ludzi z tego festiwalu niecodziennych wakacyjnych przeżyć?

Czy to w dużym mieście, czy w mieście powiatowym, mieście – siedzibie gminy, ale także na wsi wakacyjna machina ruszyła. I nie jest tak, że dzieciom z ośrodków miejskich jest łatwiej podczas wakacji z uwagi na potencjalne atrakcje, a tym drugim z założenia gorzej. Trzeba bowiem wiedzieć, że samorządy wszelkiej maści, stowarzyszenia, kluby, świetlice środowiskowe, domy kultury  mają statutową odpowiedzialność za organizację wypoczynku letniego dla dzieci i młodzieży, zwłaszcza zaś tych, którym rodzice nie mogą ufundować rodzinnego wyjazdu.

foto: arch. POT

Najczęściej praktykowaną formą, dotowaną właśnie przez samorządy, są półkolonie. Tutaj ofertę rozrywki przygotowują szkoły lub inne wymienione jednostki w porozumieniu ze swoimi organami prowadzącymi. Jeśli zajęcia zaproponowane zostaną przez nauczycieli i instruktorów z wyobraźnią i z pasją, dziecko ma szansę na przeżycie miniprzygody nawet w obszarze swojego codziennego bytowania: interesujące zajęcia edukacyjne, prozdrowotne, artystyczne – plastyczne, muzyczne, teatralne, no i koniecznie zajęcia rozwijające sprawność fizyczną i mądra rywalizację sportową.  Ale regułą półkolonii są wyjazdy – te bliższe i nieco dalsze. Zatem praktykuje się wyjazdy na basen, do parków rozrywki, nad najbliższe akweny wodne, na seansy filmowe, do najbliższych wiosek indiańskich, wiosek  Wikingów, Słowian itp. W pakiecie takich 2-tygodniowych półkolonii są także całodniowe wyjazdy do większego miasta, z wizytą w muzeum, interesującą wystawą, zwiedzaniem uznanych zabytków.

Wobec powyższego, jedyną troską niemajętnych rodziców powinien być monitoring tego, co lokalne samorządy i w jakim terminie organizują dla najmłodszych lub nastolatków. Zgłoszenie w porę udziału dziecka w półkoloniach jest gwarantem przyjęcia go w poczet półkolonistów. Wykwalifikowana kadra pedagogiczna, instruktorzy, nadzorowani przez kuratoria oświaty, zapewnić mają atrakcyjny i bezpieczny pobyt w zintegrowanym świecie równolatków, pełnym wakacyjnych doznań.

Ewa Matyba

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *