
Cypr pokonał ważny etap na drodze do przystąpienia do strefy Schengen. Komisja Europejska uznała, że kraj jest pod względem technicznym gotowy do wejścia do strefy bez kontroli na granicach wewnętrznych.
Ocena została przyjęta w lipcu i trafiła następnie do Rady UE, gdzie państwa należące do Schengen muszą ostatecznie zatwierdzić przystąpienie Cypru. Decyzja może jednak zostać odłożona, a kwestia prawdopodobnie nie trafi na agendę najbliższego posiedzenia ministrów sprawiedliwości i spraw wewnętrznych UE.
Największym problemem jest podział wyspy. Od 1974 roku Cypr pozostaje podzielony na część południową, kontrolowaną przez uznawaną międzynarodowo Republikę Cypryjską, oraz północną, administrowaną przez Turków cypryjskich. Obie części oddziela patrolowana przez ONZ Zielona Linia, która przebiega również przez Nikozję. Choć cała wyspa jest formalnie terytorium UE, unijne przepisy są zawieszone na północy, gdzie Republika Cypryjska nie sprawuje faktycznej kontroli.
Przystąpienie do Schengen oznaczałoby włączenie cypryjskich lotnisk i pozostałych granic zewnętrznych do wspólnego systemu ochrony granic. UE musi więc określić, jak funkcjonować będą przejścia przez Zieloną Linię, aby nie powstała luka w kontroli osób wjeżdżających do strefy Schengen. Dodatkową kwestią są dwa przejścia znajdujące się na terenie brytyjskich baz wojskowych.
Sytuację komplikuje również stanowisko Turcji, która nie uznaje Republiki Cypryjskiej i utrzymuje relacje z władzami północnej części wyspy. Nie oznacza to jednak, że Ankara musi wyrazić zgodę na przystąpienie Cypru do Schengen. Problem wynika przede wszystkim z nieuregulowanego podziału wyspy i związanych z nim kwestii granicznych. Na razie dla podróżnych nic się nie zmienia – Cypr pozostaje poza strefą Schengen, a osoby przylatujące z państw Schengen nadal przechodzą kontrolę paszportową.



