Dawno temu w aptece…

W XIX-wiecznej kamienicy w centrum Łodzi znajduje się niezwykłe muzeum. Jego zbiory liczą ponad 3 tys. obiektów, które niegdyś  służyły do wyrobu leków. Muzeum Farmacji zaciekawi nie tylko miłośników medycyny i aptekarstwa.
W Łodzi działa kilkanaście muzeów, m.in. Muzeum Sztuki, Muzeum Włókiennictwa czy Muzeum Historii Miasta Łodzi. Niewiele osób wie, że w samym środku miasta istnieje jeszcze jedno – Muzeum Historii Farmacji, posiadające zbiory, których nie powstydziłby się Uniwersytet Jagielloński.
Muzeum Farmacji działa od trzech lat i mieści się przy Placu Wolności 2. Miejsce jest nieprzypadkowe, bo 180 lat temu Karol Ketschman otworzył tam pierwszą aptekę w mieście. Na przełomie lat właściciele się zmieniali, ale unikalne eksponaty i wystrój wnętrz pozostały. Stała ekspozycja muzeum rozmieszczona jest na dwóch kondygnacjach budynku.
Na parterze znajduje się pomieszczenie aptekarskie z przełomu XIX i XX wieku. Na półkach zabytkowego regału ustawione są naczynia ceramiczne – puszki i wazy, gdzie przechowywano sproszkowane składniki leków. Centralnym miejscem jest loża ekspedycyjna, przy której obsługiwano klientów, a na niej stoi stara niemiecka kasa i szalkowa waga.
Obok mieści się stół recepturowy, pełen aptecznych narzędzi. Każdy ze zwiedzających może sam wykonać pigułki, albo przyglądać się przygotowaniu kremu według dawnej receptury. Na ścianach wiszą liczne fotografie i obrazy tematyczne, szyldy i przedwojenne plakaty, reklamujące lekarstwa.
Na pierwszym piętrze odtworzono wnętrze apteki, wyposażonej w ozdobne XIX-wieczne meble. Można tam przyjrzeć się drewnianym naczyniom aptecznym, a w gablotkach specjalistycznym sprzętom i zbiorowi opakowań dawnych leków. Pośrodku sali  prezentowana jest  duża kolekcja wielkich, metalowych moździerzy do ucierania skał, roślin i nasion.
Ponadto muzeum posiada bibliotekę, zielarnię i salonik apteczny, a także nowoczesną salę wykładową, gdzie odbywają się konferencje i szkolenia naukowe.

Martyna Maciaszczyk

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *