Euro 2012 niekorzystne dla branży turystycznej

Według ostatnich prognoz branżę turystyczną w Polsce czeka ciężki miesiąc. Wszystko z powodu rozpoczynających się Mistrzostw Europy w piłce nożnej.
W tym roku niemal 50% Polaków planuje wakacje w sezonie letnim, ale ilość planowanych wyjazdów w czerwcu spadła o połowę w porównaniu z latami ubiegłymi. Badania przeprowadzone przez firmę ubezpieczeniową Mondial Assistance i Neckermanna wskazują, że powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, iż Polacy wolą pozostać wtedy w domach i obejrzeć mecze rozgrywane na Euro 2012.
Największym zainteresowaniem w kwestii wyjazdów urlopowych cieszy się lipiec (27%) i sierpień (21%).
Agnieszka Walczak z zarządu Mondial Assistance mówi, że chociaż cały rynek wykazuje tendencję wzrostową, to brak jej w czerwcu. Na tej podstawie wysuwa wniosek, iż Polacy przekładają swoje wyjazdy na później, właśnie z powodu Mistrzostw.
Badania dostarczają również informacji o kierunkach, które wybierają Polacy. Aż 2/3 respondentów planuje spędzić urlop w kraju. Cele podróży zagranicznych nie zmieniają się już od dłuższego czasu. W pierwszej piątce znajduje się Hiszpania, Grecja, Chorwacja, Włochy oraz Egipt, który odzyskał swoją dawną popularność. Ponadto zwiększa się liczba wyjazdów do Wielkiej Brytanii, co prawdopodobnie ma związek z dużą grupą pracujących tam Polaków.
Przewidywany budżet na urlop spędzony w kraju to średnio 1188 zł za osobę, jednak aż połowa badanych deklaruje, że wyda mniej niż 1000 zł. Z kolei wakacje za granicą to wydatek średnio 2612 zł od osoby.
Z badania przeprowadzonego przez Nielsen Polska wynika, że coraz więcej osób decyduje się na samodzielnie zorganizowany wyjazd. W tym roku w ten sposób spędzi urlop trzy czwarte badanych. Głównym powodem jest możliwość dostosowania oferty do własnych potrzeb.
Trzy czwarte Polaków, którzy wybierają się na urlop w kraju, wybierze samochód jako środek transportu. W wypadku wyjazdów zagranicznych samochodem pojedzie co trzeci badany.

Grażyna Marciniak

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *