Hala była pierwszą na świecie budowlą takich rozmiarów, wykonaną z betonu zbrojonego, a jej twórcą był znany szczeciński architekt Max Berg.
Po ukończeniu odlewania betonu, robotnicy odmówili rozebrania rusztowań i szalunków drewnianych w obawie przed zawaleniem się budowli, dopiero przykład architekta, który rozebrał pierwsze belki spowodował powrót robotników na plac budowy.
Hala w stylu modernistycznym oświetlona przez 2400 okna, może pomieścić do 10 000 widzów i jest jak dotąd jedyną reprezentacyjną halą widowiskową i wystawową w mieście.
W czasie wojny Hala służyła lotnictwu radzieckiemu jako punkt topograficzny i nawigacyjny, a nie jako cel i tylko dlatego nie doznała poważnych uszkodzeń.
Po powrocie do macierzy staropiastowskiego Wrocławia, zbudowanego przez Habsburgów i Hohenzollernów, a zniszczonego przez Rosjan, ówczesna władza miała nie lada problem z tym obiektem – ostatecznie stanęło na zmianie nazwy na „Hala Ludowa".
Symbolem miasta miała być rotunda mieszcząca „Panoramę Racławicką", niestety Racławice są dość daleko i topograficznie i historycznie nie utożsamiają się z Wrocławiem. W tym celu sprowadzono również ze Lwowa pomnik A.Fredry. Pierwszą poważną imprezą, która odbyła się po wojnie w „Hali Ludowej" była „Wystawa Ziem Odzyskanych" w 1948 r. W przyszłym roku będziemy mieli stulecie Hali Stulecia! Czy miasto to wykorzysta? I w jaki sposób? Zobaczymy.
Piotr Kossowski



