Hotelowy zawrót inwestycyjny

Budowa hoteli była traktowana jako długoterminowa, ale i zwrotna lokata w przyszłość mająca zapewnić stabilne i godne życie ich inwestorom. Czy dziś hotelarze mogą spać spokojnie, czy też powinni martwić się o jutro? Jak wygląda sytuacja na rynku, czy jest on przesycony?
    Wbrew pierwotnym założeniom nieustannie docierające informacje o światowym kryzysie nie odstraszyły reprezentantów branży hotelarskiej, gdyż liczba hoteli nieustannie rośnie. Na rynku pojawiają się zarówno prywatni właściciele, jak i przedstawiciele luksusowych, światowych sieci. Coraz częściej można skorzystać z tych cztero-, a nawet pięciogwiazdkowych lokali. Niestety, jak analizuje Instytut Hotelarstwa, wiele projektów nie jest poprawnie przygotowanych pod względem potrzeb i struktury rynku, lokalizacji, wielkości czy też samego standardu. Oczywistym jest fakt, że osoby przyjeżdżające do mniejszych miejscowości liczą na bardziej kameralny wystrój, niż na monumentalne budowle. Dość często popełnianym błędem jest nieodpowiednio skomponowany biznes plan, który, jak się później okazuje, przewidywał znacznie większe przychody, aniżeli te realnie osiągane.
Właśnie te elementy sprawiają, że niektórzy biznesmeni muszą przyznać się do porażki i podjąć decyzję o sprzedaży swojego nierentownego dorobku. W ten oto sposób na rynku istnieje ponad 200 obiektów na sprzedaż. Wystarczy chociażby pojechać nad morze czy też w góry, aby odnaleźć niedokończone budowle bądź też lokale do odstąpienia.
    Istnieje jednak iskierka nadziei dla inwestorów, gdyż zbliżające się Euro 2012 zapewne przyczyni się do wzrostu ich dochodów i przyspieszy proces zwrotu zainwestowanego wkładu.


Dagmara Skibińska

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *