Kosmiczni turyści

Jeszcze na początku XX wieku człowiek marzył o lataniu – lataniu w ogóle. Na początku XXI wieku wielu ludzi marzy już o lataniu w kosmosie. Garstce z nich marzenie to udało się spełnić – i nie mówimy tu o astronautach, a o ludziach, których możemy nazwać kosmicznymi turystami.
Pierwszym z nich był milioner Denis Tito, który swoją podróż odbył w roku 2001. W jego ślady poszło później jeszcze siedem osób.  Jak na razie ostatnim turystą w przestrzeni był genialny informatyk z firmy Google, Sergey Brin, który w kosmos poleciał w zeszłym roku. Wszyscy kosmiczni turyści skorzystali z możliwości, jakie w tej kwestii oferowała rosyjska Federalna Agencja Kosmiczna.  Za opłatą w wysokości od 5 do 35 mln dolarów, na pokładach statków Sojuz docierali na Międzynarodową Stację Kosmiczną, skąd po kilku dniach wracali na ziemię.
Kosmicznych turystów była więc do tej pory zaledwie garstka, lecz w perspektywie najbliższych dwóch, trzech lat, grono to może znacznie się powiększyć. Amerykańska firma Virgin Galactic (zaangażowana w tego typu działania) już od dawna planuje bowiem rozpocząć regularne i komercyjne loty w przestrzeń kosmiczną na własnych statkach już w okolicach roku 2013 bądź 2014. W tym okresie zakończyć się mają testy zbudowanych już statków i rakiet, które będą zabierać turystów na orbitę.
Kosmolot testowany przez Virgin Galactic nosi nazwę SpaceShipTwo i jest następcą bardzo podobnego SpaceShipOne. Dnia 18 października 2011 roku w stanie Nowy Meksyk w USA otwarto prywatny kosmodrom Virgin Galactic o nazwie Las Cruces, na którym statek będzie przechodził testy. Gdy zakończą się pomyślnie, pierwsi szczęśliwcy wyruszą w przestrzeń. Jak zauważył jeden z dyrektorów Virgin Galactic Stephen Attenborough, to właśnie kwestie bezpieczeństwa są główną przyczyną powolnego rozwoju komercyjnych lotów kosmicznych.
Chętnych na kosmiczne wakacje nie brakuje. Virgin Galactic zebrała już od swoich klientów ponad 60 mln dolarów na poczet przyszłych lotów. Koszt biletu dla jednej osoby dotychczas wynosił 200 tys. dolarów – bilety wykupiło już więc ponad 300 przyszłych kosmicznych turystów. Cena jest jednak niezbyt wygórowana w porównaniu do kwot, jakie za swoje „wakacje” zapłacili pierwsi kosmiczni turyści, milionerzy Denis Tito i Mick Shuttleworth. Przypomnijmy, że ich loty, połączone z wizytą na MSK, kosztowały po 20 mln dolarów.
Virgin Galactic za 200 tys. dolarów proponuje wycieczkę innego typu. Będzie to tzw. lot suborbitalny. SpaceShipTwo, oprócz dwóch pilotów, zabierać ma ze sobą sześciu pasażerów. Wyprawa w kosmos rozpocznie się od wyniesienia na wysokość 16 km przez dwukadłubowy samolot White Knight II. Następnie SpaceShip odłączy się od niego i za pomocą silnika rakietowego wyniesie pasażerów na wysokość 100 km, osiągając w tym momencie umowną granicę przestrzeni kosmicznej (tzw. linię Karmana).
Cała „wycieczka” wraz z powrotem na ziemię zajmie około 2,5 do 3 godzin. Przez 6 minut pasażerowie doświadczać będą uczucia nieważkości – dozwolone będzie rozpięcie pasów i swobodny lot po kabinie. Na maksymalnej wysokości widoczna będzie również czarna barwa przestrzeni kosmicznej i  krzywizna ziemi – czyli rzeczy, które do tej pory robiły największe wrażenie na każdym człowieku, który znalazł się w przestrzeni kosmicznej.
Licencję na komercyjne loty kosmiczne w USA wydaje Biuro Komercyjnego Transportu Kosmicznego wchodzące w skład Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA). Dyrektor Biura Komercyjnego dr George Nield, opierając się na przewidywaniach rządu stwierdził, że w przeciągu najbliższych 10 lat sektor turystki kosmicznej będzie wart 1 mld dolarów rocznie. W jego przekonaniu rok 2012 będzie przełomowy dla tej branży.

Łukasz Niemotko

Więcej w specjalnym wydaniu TTG Polska – "Podróże Marzeń"

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *