Zdaniem Jerzego Szegidewicza, dyrektora Polskiej Organizacji Turystycznej na Wlk. Brytanię i Irlandię, wśród Brytyjczyków i Irlandczyków wciąż utrzymuje się moda na przyjazdy do Polski, która została zapoczątkowana wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.
"Zakładam, iż liczba obywateli brytyjskich, którzy w br. odwiedzą Polskę (i zostaną co najmniej jeden dzień) przekroczy 450 tys. wobec 345 tys. w 2005 roku i 200-240 tys. rocznie w poprzednich dziesięciu latach. Można powiedzieć, że co 30 minut z któregoś brytyjskiego lotniska startuje samolot do Polski" – powiedział PAP we wtorek Szegidewicz, który uczestniczy w targach World Travel Market w Londynie (6-9 listopada).
Według danych POT, z Irlandii rocznie do Polski przyjeżdża ok. 40 tys. osób. Szegidewicz sądzi, iż szansę na przyciągnięcie brytyjskich turystów mają nie tylko duże i znane ośrodki jak Kraków (najbardziej popularny docelowy punkt podróży), Warszawa, Wrocław i Gdańsk, ale także mniejsze ośrodki, jeśli odpowiednio zaangażują się w promocję.
"Wbrew pozorom, brytyjski turysta nie jest snobem, którego przyciągają miejsca wyszukane i ekskluzywne. Do Polski jeździ przede wszystkim dlatego, że za małe pieniądze ma tam dobre hotele, może dobrze zjeść, zabawić się w klubie lub urządzić sobie noc kawalerską" – powiedział dyrektor.
Ze względu na różnicę cen usług, Szegidewicz dostrzega także długofalowy potencjał rozwoju tzw. turystyki medycznej (np. zorganizowanych wyjazdów na operację wymiany stawu biodrowego). Zastrzega jednak, że wymagałoby to podpisania umowy między Narodowym Funduszem Zdrowia a brytyjską publiczną służbą zdrowia (NHS).
Obserwowana w Polsce dobra koniunktura dla sektora turystycznego mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby rząd opracował i przyjął spójną strategię rozwoju tego sektora, zdecydował o statusie Polskiej Organizacji Turystycznej (POT) i zwiększył nakłady na promocję i infrastrukturę – powiedział PAP poseł Adam Szejnfeld (PO), przewodniczący stałej sejmowej podkomisji ds. turystyki i wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. gospodarki.
Źródło: Wirtualne Media



