Muzeum Piwowarstwa w Żywcu przyciąga tłumy turystów

Muzealnicy od lat zachodzą w głowę, jak atrakcyjnie zaaranżować ekspozycję, aby przyciągała rzesze turystów. Dużą trudność sprawia przygotowanie ekspozycji muzealnych  związanych z historią przemysłu. Udało się to twórcom Muzeum Piwowarstwa w Żywcu.

Najpierw wchodzimy do małego pomieszczenia, gaśnie światło….posadzka zaczyna drgać pod naszymi nogami i w ten sposób kapsuła czasu przenosi nas w epokę CK Austrii. Wtedy to Habsburgowie wybudowali Browar w Żywcu. Chodzimy wąskimi uliczkami XIX-wiecznego Żywca, mijamy zakłady rzemieślnicze, maleńkie sklepiki i udajemy się do karczmy, gdzie niegdyś serwowano miejscowe piwo. Za oknem widzimy ruch uliczny, przejeżdżające dorożki, a w pewnym momencie staje Cesarsko-Królewski Żandarm i grozi palcem biesiadującym w karczmie…
Kolejne pomieszczenia pokazują następujące po sobie epoki w dziejach żywieckiego Browaru. Mijamy kadzie i urządzenia, w jakich warzono i rozlewano złocisty trunek. W latach dwudziestych XX wieku mamy okazję zagrać w kręgle, a epoka powojenna jest fascynującym labiryntem, z którego aby wyjść trzeba się nieźle natrudzić. Po drodze oglądamy m.in. kroniki filmowe z tamtego okresu, a socrealistyczny wystrój i eksponaty uzupełniają wystawę. Szczęśliwcy, którzy bez sentymentu opuszczają pomieszczenia „słusznie minionej epoki”, na końcu zwiedzania mają okazję poznać współczesny Żywiec – w rozmaitych jego smakach oraz zakupić stosowne pamiątki.

Jolanta Danak – Gajda  

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *