Jak podaje portal tvnmeteo.pl znaczne tereny Hiszpanii, Grecji i Włoch stoją w ogniu. Żywiołowi sprzyja utrzymująca się od wielu tygodni wysoka temperatura. Władze nie wykluczają, że w niektórych przypadkach może dochodzić do celowych podpaleń. W Grecji do śledztwa we wtorek włączyły się służby specjalne. Istnieje podejrzenie, że ogień na wyspie Andros został celowo zaprószony przez dwoje turystów.
Ogień szaleje w prowincji Kastylia i Leon, na północy Hiszpanii. Jak podały władze tego regionu, pożar strawił już obszar o powierzchni ok. 8 tys. ha, w tym stuletnie lasy sosnowe i tereny odwiedzane przez turystów. Do walki z żywiołem skierowano 500 żołnierzy specjalnej jednostki.
Ogień znajduje się niedaleko miasteczka Castrocontrigo, jednak dotychczas nie wydano nakazu ewakuacji mieszkańców. Dym dociera do odległego o ok. 80 km miasta Leon.
Ludzie winni klęski
Burmistrz Castrocontrigo Aureliano Fernandez powiedział we wtorkowym wywiadzie dla radia Cadena SER, że zdaniem władz ogień został zaprószony celowo, a nieznany sprawca już raz, przed tygodniem, próbował wzniecić pożar na tym obszarze.
Od stycznia w Hiszpanii spłonęło 140 tys. ha lasu, a więc trzy razy więcej niż w tym samym okresie rok temu. W większości, zdaniem władz, winę za ten stan rzeczy ponoszą ludzie.
tvnmeteo.pl



