Ot, wydawałoby się, że to tylko Dom Gościnny i Turystyczna Chata

Najczęściej bywa tak i to nadal zdarza się zbyt często, że obiekt noclegowy w rzeczywistości nie ma swojego, zapowiadanego wcześniej, standardu.

Źle się dzieje, gdy jego wyposażenie okazuje się dużo gorsze od tego, jakie było pokazywane w reklamie i to umieszczonej najczęściej w internecie. Gdy po przyjeździe na miejsce noclegu otrzymuje się klucze od pokoju, w którym jest brudno, prześcieradła dziurawe, a w szafie zbyt wyraźnie widoczne ślady po dotychczasowych jego użytkownikach. Tak, jak to było w jednogwiazdkowym hotelu w Warszawie, w którym swego czasu żądano od 130 złotych za pokój.

Niesmaku całej sprawie dodawał fakt, iż w tym obiekcie hotelarskim przygotowano noclegi dla uczestników ogólnopolskiego szkolenia konstruktorów zadań w ramach egzaminów zawodowych. Wśród przybyłych z całej Polski nauczycieli z wieloletnim stażem, byli również pedagodzy przygotowujący do wykonywania zawodu przyszłych hotelarzy.

Najbardziej wymowne wydawało się być wtedy stwierdzenie jednego z wykładowców Uniwersytetu Warszawskiego, który był realizatorem tego szkoleniowego przedsięwzięcia. Otóż wyznał on z rozbrajającą szczerością, iż będąc mieszkańcem stolicy nie zdawał sobie wcale sprawy z tego, że tego typu obiekty hotelarskie mogą być jeszcze w Warszawie.

Faktycznie, to nie jest do pomyślenia, aby tego typu miejsca były kategoryzowane i to bez względu na to, czy są one w stołecznym mieście w centralnej Polsce, czy też w Bystrzycy Kłodzkiej na Dolnym Śląsku. Standaryzacja, a tym samym kategoryzacja obiektów świadczących usługi noclegowe wydaje się być jednakowa i wspólna dla całego kraju. Praktyka jednak pokazuje zupełnie coś odwrotnego. Tylko dlaczego?

Bywa jednak i tak, że obiekty noclegowe, które nie były wcześniej oceniane przez wojewódzką komisję kategoryzacyjną, swym standardem znacznie przewyższają te mające prawo do nazywania się hotelami, pensjonatami, czy motelami.

Można tak z pewnością określić wyposażenie Domu Gościnnego Linat Orchim w Łodzi, które w niczym specjalnie nie ustępuje tym z kategoryzacyjnymi gwiazdkami, a w wielu aspektach nawet je znacznie przewyższa.

Podobnie jest w przypadku Turystycznej Chaty w Polanicy-Zdrój, która z założenia stanowi internat miejscowej Regionalnej Szkoły Turystycznej. Jednak jej zabudowa oraz wyposażenie znacznie odbiega od ogólnie przyjętych standardów szkolnego schroniska PTSM, pod szyldem którego, między innymi, działa.

Wewnątrz przestronnego budynku mieszczą się odrębne pokoje typu studio. W skład każdego z nich wchodzą dwa pomieszczenia mieszkalne, które zostały połączone ze sobą wspólnym aneksem kuchennym, łazienką oraz toaletą. To wszystko jest utrzymane na odpowiednim poziomie cywilizacyjnym, gdzie z pewnością nie widać śladów bytności wszystkich dotychczasowych ich użytkowników.

Do dyspozycji gości są przygotowane również sale wielofunkcyjne, wyposażone w odpowiedni sprzęt audiowizualny oraz sportowo-rekreacyjny. Ponadto na miejscu istnieje możliwość korzystania z całodziennego wyżywienia.

Ogólna czystość oraz współczesne umeblowanie dopełniają całości, która sprawia, że w tego typu przypadkach w pewnym sensie zacierają się ogólne różnice między internatem, schroniskiem, a pensjonatem.

Tylko dlaczego tak niewielu turystów o tym wie?…

Jarosław A. Janowski – Wyższa Szkoła Bankowa we Wrocławiu

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *