Podlaska autostrada rowerowa?

550 km powinna zdaniem wojewódzkiego samorządu mierzyć podlaska część trasy rowerowej łączącej pięć województw wschodniej Polski – to wiadomość dobra. Zła jest taka, że pieniędzy na pewno nie wystarczy na ścieżkę rowerową z prawdziwego zdarzenia – z utwardzoną nawierzchnią.

Budowa rowerowej autostrady od Rzeszowa przez Kielce, Lublin, Białystok do Olsztyna to jeden z nielicznych projektów w ramach rządowego programu dla Polski wschodniej, dotyczącego wszystkich pięciu objętych nim województw. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przewiduje, że na całą trasę wydanych zostanie około 50 mln euro, z czego ponad siedem w Podlaskiem.

– Propozycja zarządu prowadzi ścieżkę przez najbardziej atrakcyjne turystycznie zakątki województwa, w tym przez Puszczę Białowieską, Knyszyńską i Augustowską, a także przez bagna biebrzańskie, zahaczając o zabytki historyczne. Jej zaletą jest też fakt, że na trasie znajdą się trzy główne ośrodki miejskie: Białystok, Łomża i Suwałki – zachwala trasę, którą zostanie teraz poddana konsultacjom z samorządami, przez których teren ma przebiegać, rzecznik marszałka Jan Kwasowski.

Przyznaje, że taki przebieg wojewódzka część ścieżki wydłuża do 550 km, podczas gdy najkrótszy wariant ma długość ok. 400 km.

Pieniędzy, biorąc pod uwagę skalę przedsięwzięcia, przynajmniej w naszym regionie będzie zdecydowanie za mało.

– Gdyby posłużyć się kwotami, jakie trzeba było wydać na ścieżkę Białystok – Supraśl, to przeznaczone dla woj. podlaskiego pieniądze starczyłyby na zaledwie 50 km ścieżki z trwałą nawierzchnią [asfalt lub polbruk] – oblicza Jan Kwasowski. Dlatego jego zdaniem mówienie o "rowerowej autostradzie" to przesada.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *