Zdaniem PIH, kalkulacja Ministerstwa Finansów nie bierze pod uwagę zagrożeń niesionych przez rozwój szarej strefy dla której każda zwyżka cen tytoniu jest okazją do nielegalnego biznesu.
– Jest rzeczą oczywistą, że palenie szkodzi zdrowiu, jednak założenie, że da się regulować liczbę palaczy wyłącznie instrumentami finansowymi jest naszym zdaniem błędne – spowoduje to jedynie przekierowanie popytu na nielegalne źródła tytoniu, których w Polsce nie brakuje i przełoży się na straty dla legalnego handlu tymi wyrobami i w rezultacie spadek przychodów budżetowych zamiast oczekiwanego wzrostu – dodaje Waldemar Nowakowski.
Polska Izba Handlu wskazuje także na potrzebę uszczelnienia granic i szybkich działań w obszarze nielegalnej produkcji krajanki z liści tytoniowych, obecnie nie objętych akcyzą, ani kontrolą sprzedaży, które mogą przynieść daleko bardziej korzystne zmiany dla budżetu Państwa.
Przypomnijmy, że 19 września resort finansów opublikował projektu tzw. ustawy okołobudżetowej, zawierający stawki akcyzy na wyroby tytoniowe na 2013 rok. Ministerstwo przewiduje w nim, że podwyżka akcyzy ogółem o 5 proc. spowoduje wzrost średniej ważonej ceny detalicznej papierosów o 60 gr na paczce 20 szt. (przy założeniu przeniesienia podwyżki akcyzy na cenę). Jednocześnie "spowoduje skutki budżetowe szacowane na 345 mln zł dodatkowych wpływów w skali roku". Założono, iż nastąpi 3-proc. spadek sprzedaży papierosów.
portalspozywczy.pl



