Skwer Kościuszki a na nabrzeżu Błyskawica i Dar Pomorza – pierwszy skojarzenia z Gdynią. Myli się jednak ten, kto uważa, że na tym koniec. Wystarczy bowiem odrobinę zboczyć z centrum miasta, by odkryć prawdziwe architektoniczne perełki. Miasto przygotowało bowiem dla bardziej dociekliwych turystów kilka tras wycieczkowych, z których jedna poprowadzi szlakiem gdyńskiego modernizmu. Unikalny w skali Europy styl wyróżnia gdyńskie budynki detalami nawiązującymi do architektury okrętowej, nie dziwi więc fakt, że mijając je, nasze skojarzenia porównają pewne elementy budowli z kapitańskimi mostkami, trapami, kominami okrętowymi czy bulajami. W najbardziej morskim polskim mieście naprawdę dużo jest do odkrycia. Szlak Gdyńskiego modernizmu rozpoczyna budynek Sądu Rejonowego z 1936 r. usytuowany na pl. Konstytucji. Stamtąd droga prowadzi w dół ulicą Wójta Radtkego do Hali Targowej, a dalej na pl. Kaszubski, gdzie warto przystanąć na chwilę by przyjrzeć się przykładom zastosowania modernizmu w architekturze przemysłowej. Portowy elewator zbożowy na Nabrzeżu Indyjskim i Magazyn „H" usytuowany przy ulicy Polskiej to prawdziwe dzieła modernistycznej architektury w wydaniu industrialnym. Warto też zwrócić uwagę na mijany po drodze budynek Dworca Morskiego – miejsca legendarnego, z którego miliony Polaków wyruszały do Ameryki w poszukiwaniu lepszego bytu. Kolejny przystanek zaplanowano przy ulicy Starowiejskiej, gdzie znajduje się charakterystyczna kamienica Hundsdorffów – narożny budynek zaprojektowany przez Mariana Maślińskiego w stylu wczesnego funkcjonalizmu o formach opływowych, okolony długimi, balkonami, który imituje sylwetkę statku pasażerskiego. Niedawno odnowiona jasna elewacja kamienicy oraz szyby okien widowiskowo odbijają padające na nie światło. Następny obiekt zlokalizowany jest na najbardziej znanym skrzyżowaniu w mieście, gdzie przecinają się ulice 10 lutego i 3 maja. To tu właśnie znajdują się prawdziwe perełki gdyńskiego modernizmu – budynek byłego Banku Gospodarstwa Krajowego oraz budynek Polskich Linii Oceanicznych. Ten drugi został zaprojektowany przez Romana Piotrowskiego jako siedziba Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i wybudowany w latach 1935-36. Wyróżnia się zestawieniem brył o różnych wysokościach i wyeksponowaniem zaokrąglonej części nawiązującej do kadłuba statku. Posiada charakterystyczną dla stylu dużą powierzchnię okien, gładką elewację i prostą formę. Elewacje na parterze obłożono płytami z czarnego granitu, z którym kontrastują płyty jasnego piaskowca na górnych kondygnacjach. Szlak prowadzi dalej ulicą 10 lutego, przy której zlokalizowane są doskonałe przykłady udanych współczesnych nawiązań do modernizmu gdyńskiego w postaci dwóch domów handlowych – Kwiatkowski i Batory. Ten ostatni to budynek, który wyglądem nawiązuje do słynnego pierwowzoru – transatlantyku o tej samej nazwie, bez problemu dostrzec można w bryle budynku kadłub okrętu przycumowany do nabrzeża. Również w jego wnętrzu zobaczyć można elementy typowo marynistyczne, poszczególne części budynku łączą bowiem metalowe mostki wzorowane na okrętowych trapach. Na Skwerze Kościuszki czeka kolejne architektoniczne cacko – ciąg kamienic których nadbudówki stylizowano na okrętach i z oknami do złudzenia przypominającymi bulaj. Stąd szlak prowadzi na główną ulicę miasta – Świętojańską. Na skrzyżowaniu z ul. Żwirki i Wigury bez problemu odnaleźć można nieskazitelnie białą Kamienicę Orłowskich oraz Krenskich , której ozdobne balkony przywołują skojarzenie do morskich fal. W tym miejscu, należy odbić w stronę parku na Kamiennej Górze skąd rozpościerają się piękne widoki na Gdynię.
Wszyscy,którym spodoba się poszukiwanie marynistycznych akcentów na modernistycznych budowlach mogą kontynuować swoistą „grę w statki” na bardziej współczesnych obiektach, których w Gdyni nie brakuje.
Beata Grudziecka
Wszyscy,którym spodoba się poszukiwanie marynistycznych akcentów na modernistycznych budowlach mogą kontynuować swoistą „grę w statki” na bardziej współczesnych obiektach, których w Gdyni nie brakuje.
Beata Grudziecka



