
Jest takie niezwykłe miejsce w Europie, choć geograficznie w Afryce. Plantacja kawy Finca La Laja i winnica Los Berrazales leżą w dolinie Agaete na Gran Canarii. Można tu mieć wrażanie, jakby trafiło się do jakiejś egzotycznej krainy. Jest to jednak raptem 5 godzin lotu z Polski.
Plantacja należy od ponad 200 lat do rodziny Jorge Lugo, która z pasją i troską uprawia kawę, pomarańcze, awokado, guawę, mango i winorośl oraz produkuje wino, do którego etykiety zaprojektował kanaryjski artysta Pepe Damaso. Atrakcją tego miejsca jest jednak uprawa kawy – niezwykłe zjawisko na tej szerokości geograficznej i na tej wysokości. Uprawianą odmianą jest kawa arabika. Krzewy kawowe tej odmiany rosną i owocują bowiem na wysokości 600-1 200 metrów n.p.m. Dolina Agaete leży zaś na wysokości nieco powyżej 40 metrów n.p.m.
Na plantacji znajduje się 1 500 krzewów. Roczna produkcja wynosi ok. 1 500 kilogramów kawy. Wszystkie prace wykonywane są ręcznie: przycinanie, nawadniania, nawożenie, zbiory, suszenie, palenie, mielenie. Dlatego wyprodukowanie jednego kilograma kawy kosztuje 60 euro, a z 7 kilogramów ziarna otrzymuje się kilogram finalnego produktu. Kawa ta smakuje nieco inaczej niż produkty dostępne w Polsce. Można się o tym przekonać podczas zwiedzania plantacji i winiarni.
Właściciele udostępniają swoją posiadłość dla zwiedzających. Gościom towarzyszą profesjonalne przewodniczki, które udzielają informacji w języku angielskim, niemieckim i oczywiście hiszpańskim. Degustacja daje niepowtarzalną okazję spróbowania najświeższej kawy, podawanej z tradycyjnym domowym ciastem kanaryjskim. Można spróbować lokalnego sera, pasty z pomidorów i ziemniaków oraz wina. Każde z 4 rodzajów degustowanych win jest inne. Jako pierwsze podawane jest białe wino wytrawne o smaku kwaśnych owoców. Następnie przychodzi kolej na wyjątkowe półwytrawne wino semi-seco ze szczepów małmazja i muskatel -niezwykłe, aromatyczne, pozostawiające na języku posmak dojrzałych owoców. Po nim próbujemy różowego wina, w którym wyczuwalne są nuty czerwonych owoców jagodowych, a następnie mocnego i aromatycznego czerwonego wina. Smacznie i niedrogo – za zwiedzanie i degustację tylko 6 euro. Następnie można zakupić degustowane produkty: nie tylko kawę, ale również soczyste pomarańcze, ser, wina i kosmetyki do wino-terapii.
Po Finca La Laja oprowadza nas sympatyczna Maria. Z pasją opowiada o rodzinie Jorge Lugo, jej zaangażowaniu w rozwój rolnictwa ekologicznego w Dolinie Agaete, współpracy z sąsiadami, o flagowych produktach, nagrodach zdobywanych przez wina produkowane w winnicy Los Berrazales, inicjatywie „Agroagate”, której członkiem są właściciele odwiedzanego obiektu. Inicjatywa ta ma na celu wsparcie rozwoju rolnictwa w Dolinie Agaete. Nasza przewodniczka częstuje pomarańczami i guawą. Pozwala przyjrzeć się z bliska dojrzewającej kawie. Objaśnia fazy procesu uprawy i produkcji kawy. Zobaczyliśmy piwnicę, w której dojrzewa wino. Zbudowano ją na naturalnej skale zbocza doliny i uzyskano dzięki temu doskonałe warunki – specyficzny mikroklimat, w którym leżakuje wino.
Od Marii dowiadujemy się, kto odwiedza plantację i winnicę. Są to przede wszystkim zorganizowane grupy uczestników rejsów statkami wycieczkowymi, które zawijają do portów na wyspę. Grupy te rezerwują z wyprzedzeniem zwiedzanie i degustację. Miejsce odwiedzają również goście przypływający z Teneryfy oraz odpoczywający w hotelach na południu Gran Canarii (zorganizowane wycieczki oferowane w hotelach). Przyjeżdżają tutaj również osoby indywidualne, samodzielnie organizujące wycieczki po wyspie. Są one dołączane do innych grup lub mogą liczyć poza sezonem na indywidualne oprowadzanie, jak było w naszym przypadku. Dowiedzieliśmy się również, że trafia tu coraz więcej Polaków. Mogliśmy się o tym sami przekonać, ponieważ podczas naszego pobytu Polka, mieszkająca na Gran Canarii, przywiozła parę swoich znajomych.
Plantacja La Laja i winnica Los Berrazales są godne polecenia i zwiedzania. Można się tutaj dostać autobusem z Las Palmas, bądź samochodem: autostradą północną ze stolicy, bądź malowniczą trasą przez centralną, górzystą część wyspy. Po zwiedzaniu można udać się do Puerto de las Nieves, gdzie znajdują się naturalne baseny z wodą morską. Powstały one w nieckach utworzonych przez lawę spływającą do morza po wybuchu wulkanów. Niezwykła atrakcja. Na koniec można spróbować wspaniałych dań z owoców morza w jednej z restauracji przy porcie. Czekając na zachód słońca, przy dobrej pogodzie widoczna jest Teneryfa z górującym szczytem Pico del Teide.
Agnieszka Nowak, Leszek Nowak
w materiale wykorzystano informacje zamieszczone na stronie: www.bodegalosberrazales.com




Jedna odpowiedź
Dziekuje za mnostwo pomocnych informacji 😊!