Wielokrotnie uczestniczyłem w konferencjach prasowych organizowanych przez Wizz Air. Niemal na każdej z tych konferencji wysocy przedstawiciele firmy podkreślali, że bilety ich linii lotniczych mogą być tanie miedzy innymi dlatego, że nie dopuszczają do ich sprzedaży przez biura podróży, doliczające wysokie marże.
Podobnie było na ostatniej konferencji prasowej organizowanej przez Wizz Air wspólnie z Portem Lotniczym Warszawa/Modlin.
Tym razem autorytatywnie stwierdził to John Stephanson, wiceprezes Wizz Air (drugi od prawej), podając, że przeniesienie operacji z Lotniska Chopina (Okęcie) na lotnisko Warszawa Modlin, to oszczędność ok. 20%, co będzie miało znaczący wpływ na obniżenie kosztów biletów.
Tym razem nie wytrzymałem i zapytałem, jaka jest wysokość marży rzekomo nakładanych na bilety przez biura podróży. Niestety p. John Stephanson zmieszany precyzyjnym pytaniem, rozbrajająco przyznał, że nie zna ich wysokości.
Dzięki temu mogłem podzielić się wiedzą o tym, że konkurencja na rynku oraz ograniczania wprowadzone przez Wizz Air doprowadziły do tego, że bardzo często opłata transakcyjna naliczana przez biuro podróży wynosi od jednego grosza do jednej złotówki. Biorąc pod uwagę fakt, że tanie linie lotnicze takie Wizz Air sprzedają bilety lotnicze tylko w internecie i ewentualnie na lotnisku, co mają począć osoby, którym korzystanie z internetu, płatności elektroniczne są niedostępne ?
Przy okazji warto uświadomić potencjalnych pasażerów WIZ Air o zastawionych przez tę linię ohydnych haczyków naciągania na dodatkowe koszty. Przykładem może być bardzo wysoka opłata za brak wydrukowanej karty pokładowej w kwocie do 200 PLN , która przekracza wielokrotnie najwyższą opłatę za wystawienie biletu przez biuro podroży.
Takich pułapek jest wiele na każdym kroku. Wizz Air wyspecjalizował się w żerowaniu na naszych ułomnościach i pozastawiał sidła gdzie się da. Pasażer na kilkanaście minut przed odlotem musi płakać i płacić.
Jak to możliwe, że w dobie wolności gospodarczej linia lotnicza Wizz Air sabotuje działalność biur podróży?
W tym miejscu przypomina sie kultowa piosenka Kabaretu Starszych Panów
„Tanie dranie …”.
.jpg)
Pasuje jak ulał.
Zapraszam do dyskusji na ten temat.
Zainteresowanych wyrażeniem osobistej opinii panu John Stephansonowi – wiceprezesowi Wizz Air służę pomocą, czyli adresem mailowym w/w.
Marek Traczyk
ttg@ttg.com.pl



