Mimo rozrostu sieciowych identycznych słodkich placówek, w wielu cukierniach zatrzymał się czas, pielęgnowane są dawne receptury, co przecież nie oznacza, że ich szefowie nie sięgają po zdobycze techniki, ale czynią to roztropnie. W rozpędzonej rzeczywistości powszedniego dnia wzrasta potrzeba wizyt w takich miejscach, które – mówiąc językiem młodzieży – są odlotowe. Potwierdzają to choćby popularni Bracia Golcowie, śpiewając „Gdy widzę słodycze, to kwiczę”.
Wędrówkę szlakami polskich specjałów cukierniczych rozpocznijmy od Wadowic – miasta Papieża Jana Pawła II, który rozsławił tutejsze kremówki, wkrótce nazwane „papieskimi”, popularne w Małopolsce, podobne smakiem do warszawskich napoleonek. Trudno wyobrazić sobie wycieczkę do miasta Kopernika bez zakupienia najlepszej pamiątki, jaką są toruńskie pierniki figuralne. Z pierników w kształcie serc słynie też podkarpacki Biecz – miasto zabytków w dolinie rzeki Ropy.
Z okazji dorocznych imienin patrona Poznania – świętego Marcina (11 listopada) cukiernie tego miasta (a także uliczne kramy) zapełniają się smakowitymi rogalami marcińskimi. Ich popularność spowodowała, że rogale te można teraz kupić w wielu cukierniach tego miasta przez cały rok. Z inicjatywy władz miasta powstała nawet pamiątka – pięknie opakowana miniatura rogala,
Od wielu lat jednym z symboli miasta artystów – Kazimierza Dolnego stały się koguty z ciasta chętnie kupowane przez turystów. Ogólnopolską karierę zrobiły także krakowskie obwarzanki – dawniej nieodłącznie towarzyszące cukierniom i ulicznym straganom, teraz dostępne w wielu miastach Polski. Z oryginalnych wyrobów cukierniczych (nugaty, piszingery, cwibaki, drobne ciasteczka) słyną krakowscy cukiernicy, szczególnie dbający, nie tylko o smak, ale o estetykę wyrobów i samych cukierni.
Każdy region ma swoje specjalności. W cukierniach Górnego Śląska spotkamy wspaniałe kołacze. Warto też wiedzieć, że sękacze wywodzące się z Podlasia i Suwalszczyzny powszechnie uchodzące w głębi kraju za delikates, w „swoich” regionach są powszechnie dostępnymi artykułami spożywanymi prawie na co dzień. Dotyczy to także szneków z glancem (czyli drożdżówek z lukrem) powszechnych w okolicach Torunia, na Ziemi Chełmińskiej. Charakterystycznymi dla puszczańskich Kurpiów są podpłomyki i ciasta figuralne – w kształcie zwierząt
Polskie cukiernie zmieniają się w różnych porach roku. W karnawale królują pączki i faworki, w okresie wielkanocnym – babki i misternie zdobione mazurki. Wizyty w najstarszych cukierniach Warszawy np. u Bliklego (rok założenia 1869), Pomianowskiego, Wróbla i innych gwarantują spotkania z historią, Podobnie jest np. w Poznaniu (u Kandulskiego), Gdańsku (u Pellowskich), Lublinie (u Chmielewskich) i w wielu innych miastach.
Polskie rzemiosło cukiernicze ożywia miasta, a zachowując ich koloryt, podnosi atrakcyjność turystyczną. Warto, aby organizatorzy turystyki częściej uwzględniali w swoich programach także wizyty w cukierniach, a te pomyślały o specyficznych słodkich pamiątkach, którymi po powrocie można by obdarowywać bliskich, jednocześnie promując miasto, region, a przez to same firmy.
Warto więc, aby cukiernicy bardziej integrowali się branżą turystyczną, np. poprzez członkostwo w lokalnych organizacjach turystycznych.
Jan Paweł Piotrowski



