Przedstawiamy list, który dotarł do naszej redakcji z Biura Poselskiego posła Adama Szejnfelda.
Upadłość konsumencka. Prawo i Sprawiedliwość proponuje w Sejmie nową ustawę, a koalicjanci popierają. Poseł Adam Szejnfeld (PO) zgłasza wniosek o jej odrzucenia w pierwszym czytaniu i… wygrywa głosowanie.
Co proponuje PIS a co kwestionuje PO:
Założeniem ustawy o tzw. upadłości konsumenckiej, tj. ustawy o przeciwdziałaniu niewypłacalności oraz upadłości osoby fizycznej jest stworzenia procedur anulowania długów niewypłacalnym osobom fizycznym przy obciążaniu ich jedynie kosztami postępowania upadłościowego. Upadłość konsumencka, według projektu posłów Prawa i Sprawiedliwości, ma polegać na oddłużeniu nadmiernie obciążonych konsumentów. Wprowadzenie takich rozwiązań prawnych uzasadnia się tym, że osoby nadmiernie zadłużone nie mogą, będąc w bardzo złej sytuacji finansowej, spłacić swych długów. Upadłość konsumencka, przynosząc oddłużenie nadmiernie zadłużonych gospodarstw domowych, ma stwarzać możliwość dalszego, „normalnego” życia i rozwoju niewypłacalnym dłużnikom, co ma być, według projektodawców, niezwykle korzystne, ze społecznego, ale także i gospodarczego punktu widzenia.
Szacuje się, że w Polsce setki tysięcy osób dotkniętych jest problemem niewypłacalności. Dotyczy ona ubogich warstw społecznych, ale nie tylko. W dużej mierze wynika z niskiej świadomości ludzi, braku umiejętności dbania o swoje sprawy, przyczyn nadzwyczajnych i niezawinionych, ale niestety często również z lekkomyślności, a wręcz także i z celowego, świadomego zadłużania się. Ustawa praktycznie wszystkie te przypadki ma traktować tak samo. Niemała część obywateli jest dłużnikami nie tylko instytucji pożyczkowych i kredytowych (np. banki), lecz także spółdzielni mieszkaniowych, zakładów energetycznych, operatorów telefonicznych, albo innych osób z odrębnych tytułów, np. zaległości alimentacyjne, itp.
Prawo i Sprawiedliwość chce, by upadłość konsumencka dotyczyła nie tylko osób indywidualnych (konsumenci) ale także rolników i przedsiębiorców, choć ci podlegają ustawie Prawo upadłościowe i naprawcze. Warunek, że ich długi związane z prowadzeniem firmy mają nie przekraczać 15 proc. całego zadłużenia jest tylko teoretyczny, gdyż nie ogranicza on możliwości oddłużenia przedsiębiorców, gdy od dnia uprawomocnienia się postanowienia sędziego komisarza o stwierdzeniu zakończenia postępowania o ogłoszenie upadłości minął rok.
O orzeczenie upadłości, według projektu, będzie musiał wystąpić sam zainteresowany. Nie musi on zawiadamiać o tym swojego wierzyciela. Mają mu w tym pomagać powiatowe ośrodki doradztwa finansowego i kredytowego. Dłużnik może liczyć na pomoc, gdy zagraża mu niewypłacalność lub gdy już nie stać go na spłatę wierzytelności. Wtedy możliwe będzie postępowanie naprawcze: układowe z wierzycielami albo ogłoszenie upadłości, gdy długi przekraczają wartość majątku. Postępowaniem upadłościowym mają zajmować się nie sądy powszechne, lecz Konsumenckie Kolegia Orzekające (instytucje takie nie istnieją, należałoby więc powołać je dopiero do żucia).
W projekcie ustawy znalazły się trzy postępowania, w tym dwa dotyczące upadłości.
1. Postępowanie zapobiegające niewypłacalności.
2. Upadłość z możliwością zawarcia układu z wierzycielami.
3. Upadłość połączona z likwidacją majątku dłużnika.
Prowadzący ustawę z ramienia Platformy Obywatelskiej poseł Adam Szejnfeld, zgłosił pod adresem poselskiego projektu katalog poważnych zarzutów merytoryczny i legislacyjnych, w tym zastrzeżenia konstytucyjne (np. naruszenie art. 32 Konstytucji RP). Wyraził podgląd, że przepisy projektowanej ustawy nie odpowiadają uzasadnieniu (inne intencje przekazuje się bowiem w treści uzasadnienia i komentarzach osób popierających propozycję, a inne cele zawarte są w samym projekcie). Zaproponowane przepisy są niespójne wewnętrznie i zewnętrznie, co oznacza, że gdyby weszły w życie tworzyłyby nie tylko złą ustawę, ale psułyby również polski system prawa. Dodatkowo, wbrew intencjom projektodawcom, zamiast pomagać (bo i to jest wątpliwe) beneficjentom ustawy – osobom ponad miarę zadłużonym – mogą doprowadzić do wzrostu kosztów pożyczek i kredytów oraz wykluczenia z systemu pożyczkowo-kredytowego osób o niskiej zdolności kredytowej. Dodatkowo, ustawa, gdyby weszła w takim kształcie do obrotu prawnego, oprócz skutku demoralizującego, mogłaby wywołać także wzrost kosztów różnego rodzaju usług w obrocie konsumenckim.
Z tych powodów poseł Adam Szejnfeld zgłosił wniosek o odrzucenie projektu ustawy o przeciwdziałaniu niewypłacalności oraz upadłości osoby fizycznej w pierwszym czytaniu. Wniosek ten został pozytywnie przyjęty przez większość członków sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Gospodarki.
Zgłoszone przez posła Adama Szejnfelda zarzuty pod adresem projektu ustawy:
• Zbyt szeroka definicja osób – beneficjentów projektowanej ustawy – nie tylko konsumenci, ale także osoby prowadzące działalność rolniczą lub gospodarczą.
• Brak racjonalnych kryteriów uznawania, kto może, a kto nie powinien podlegać ustawie, np. obiektywnie niezależne od dłużnika czynniki, jak przewlekła choroba, nieszczęśliwy wypadek, niezawiniona utrata pracy po ustawowo określonym czasie zatrudnienia u danego pracodawcy, klęska żywiołowa, itp. W zaproponowanej więc wersji korzystać z oddłużenia będą mogli wszyscy dłużnicy, także i ci, którzy zadłużali się świadomie i celowo.
• Możliwość korzystania wielokrotnie z dobrodziejstwa ustawy. Wyłącza się bowiem jedynie możliwość korzystania z tego samego postępowania, ale można skorzystać z innego w ramach tej samej ustawy. Samo oddłużenie natomiast, bez względu na formę, powinno przysługiwać jedynie raz w życiu.
• Wyłanianie, tworzenie i finansowanie nowych podmiotów do udziału
w postępowaniu oraz rozstrzyganiu spraw. Mają to być powiatowe ośrodki doradztwa finansowego i kredytowego wyłaniane przez starostów oraz Konsumenckie Kolega Orzekające działające przy Delegaturach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z obsługą zapewnioną przez prezesa UOKiK. Orzekać w tych sprawach powinny natomiast organy wymiaru sprawiedliwości – sądy. Zgłoszona propozycja rodzi w tym zakresie wątpliwości konstytucyjne.
• Liczne nieświadome błędy oraz świadome wyłączenia. Np. nie wyłączono
z przedmiotu oddłużenia zobowiązań publicznoprawnych, co oznaczałoby, że można nie płacić państwu podatków a potem za pieniądze tego państwa i na jego koszt zostać zwolnionym z zapłaty tychże podatków (podwójny koszt Skarbu Państwa). Inna natomiast sprawa związana jest z wyłączeniem z masy upadłości mieszkania, co często skutkowałoby zniesieniem ustanowionego na rzecz wierzyciela zabezpieczenia, tj. hipoteki, co powinno być niedopuszczalne.
• Bardzo wysokie, jak na upadłą osobę fizyczną, koszty postępowania – stały wpis 500 zł, zaliczka na koszty postępowania – co najmniej 3% wartości zobowiązań oraz wynagrodzenie Zarządcy do wysokości 899 zł plus wszelkie inne koszty Zarządcy powstałe po ogłoszeniu upadłości.
• Nie uwzględniono zobowiązań dłużników z innych tytułów, np. zobowiązanie alimentacyjne.
• Nieprecyzyjne przepisy dotyczące postępowania skargowego przed sądem.
• Brak precyzyjnych regulacji w zakresie sposobu prowadzenia i funkcjonowania Rejestru Upadłości.
• Nierówność podmiotów postępowania – wyraźna dyskryminacja wierzyciela, co rodzi kolejne wątpliwości konstytucyjne:
1./ wierzyciel pozbawiony jest prawa występowania z wnioskiem o upadłość dłużnika,
2/. wierzyciel nie ma możliwości sprawdzenia i ustosunkowania się do wniosku oddłużeniowego dłużnika,
3/. wierzyciel nie ma możliwości wnoszenia swoich wniosków do sprawy,
4/. nie wiadomo czy, a jeśli tak, to kiedy wierzyciel powinien być powiadomiony o wszczęciu postępowania w sprawie upadłości swojego dłużnika,
5/. wierzyciel nie ma pełnych możliwości zaskarżania orzeczenia kolegium do sądu, co tworzy kolejną wątpliwość co do konstytucyjności projektu (uwaga – niezaspokojone wierzytelności objęte postępowaniem nie mogą być potem dochodzone przez wierzycieli ani egzekwowane w innych postępowaniach!),
6/. bark jest procedur zapewniających należytą ochronę praw wierzycieli w zakresie działań zabezpieczających majątek dłużnika (np. postanowienie o ogłoszeniu upadłości może zostać wydane w ciągu dwóch miesięcy od złożenia wniosku, a w tym czasie dłużnik i jego działania wobec swojego majątku nie podlegają żadnej kontroli
/cóż dopiero przed złożeniem wniosku!/),
7/. samo złożenie wniosku dłużnika wstrzymuje prawem przewidziane lub umową ustanowione działania wierzyciela, np. naliczanie odsetek,
8/. Spis i oszacowanie masy upadłości doręcza się tylko części wierzycieli (tym, którym przysługuje wierzytelność wyższa niż średnie wynagrodzenie), co pozostałych wierzycieli pozbawia możliwości, np. kontroli wyceny majątku dłużnika,
9/. Wyłączenie z majątku masy upadłości mieszkania, w przypadkach, gdy to będzie jedyny majątek dłużnika, spowoduje niemożność zaspokojenia wierzycieli. Spowoduje też przerzucenie kosztów utrzymania budynku na innych uczciwych właścicieli i najemców pozostałych mieszkań,
10/. obciążanie kosztami opinii biegłego rzeczoznawcy wyłącznie wierzycieli, zwiększy ich straty, a ponadto spowoduje zupełną bezkarność dłużnika w sytuacjach świadomego zaniżania wartości majątku przez dłużnika.
Uwagi, zastrzeżenia lub stanowiska krytyczne do projektu ustawy zgłosili również m.in.: Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego RP, Krajowa Rada Sądownictwa, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Narodowy Bank Polski, Krajowa Rada Komornicza, Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP oraz Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”.



