W Wersalu trwające trzy lata prace remontowe są na ukończeniu. Renowacja pozłacanej sali z 357 lustrami, gdzie król Louis XIV urzędował i budził grozę wśród dyplomatów i dworzan, wyniosła 15,6 mln USD.
Nadal jeszcze porozstawiane są rusztowania, a wiadra, papier ścierny i szczotki leżą ułożone w stosach na prowizorycznych półkach. Właśnie widać jak dużo z pierwotnej wspaniałości zostało przywrócone, a szczególnie zadziwiające jest sklepienie sufitu.
Przed renowacją, sufitowe malowidła Charlsa Le Bruna — dokumentujące ważne wydarzenia w rządach króla — były ciemne i wyblakłe i dlatego goście rzadko spoglądali w górę.
Niebo, które powinno być słonecznie niebieskie było upiornie zielone. Szczegóły zniknęły przykryte brudem, przesłonięte lakierem i upływem czasu. Teraz znów widoczna jest para pulchnych dzieci grających w karty. Na innym plafonie, konserwatorzy przywrócili świetność sznurowi pereł w skrzyni wypełnionej kosztownościami, szczegół, który był zasłonięty w dziewiętnastym wieku. Ponowne uroczyste otwarcie sali planowane jest na czerwiec tego roku.



