Pałac Backingham, Big Ben, Stonehenge, Kew Gardens i inne tradycyjne destynacje od trzech lat cieszą się mniejsza popularnością. Dlatego obok nich planowane są atrakcje podnoszące adrenalinę.
VisitBritain, krajowa agencja turystyczna, w odpowiedzi na spadek liczby przyjazdów Amerykanów i obawę, że kulturalne klejnoty koronne Wielkiej Brytanii mniej przyciągają, w nowej amerykańskiej kampanii promocyjnej zaoferowała także nurkowanie w bagnach, jazdę motocyklem w górskich i wyżynnych regionach północnej Szkocji.
“Nie rezygnujemy z naszego dziedzictwa i jego uroku” powiedział Elliott Frisby, rzecznik VisitBritain. „Ale potrzebujemy zapewnić jakieś niespodziewane przeżycia, tj. konne walki na kopie na terenie zamku, spływy w dół rzeki w piance czy kiteboarding (łączący surfing z latawcem) w Walii”
Kampania następuje po odnotowaniu w latach 2000- 2005 9% spadku w przyjazdach Amerykanów do Anglii, Szkocji, Walii i Północnej Irlandii. Zdaniem rzecznika VisitBritain ma to wzmocnić pozycję wielkiej Brytanii w umysłach Amerykanów.
Pomimo widocznego spadku, Stany Zjednoczone pozostają największym brytyjskim rynkiem turystycznym, a Amerykanie wydają najwięcej pieniędzy, w 2005 r. wydali 4,6 miliardów USD. Nadal liczebnie przewyższają francuskich turystów, którzy wydali 1,5 miliarda USD oraz niemieckich, którzy zostawili w Anglii 1,9 miliarda USD.
Jak dowodzą badania przeprowadzone przez VisitBritain, 3/4 Amerykanów jest zainteresowanych Wielką Brytanią, a 2/3 przyciągają atrakcje historyczne i tradycja. Jednocześnie, aż 70% Amerykanów chętnie odwiedza miejsca, w których już była.



