Każdy turysta, który w lutym tego roku chciał podziwiać niezwykle urokliwą i bez wątpienia najpiękniejszą nad Bałtykiem plażę, obserwować niezwykle zimowe zjawiska przyrodnicze, zwiedzić Muzeum Rybołówstwa Morskiego, Forty obronne z XIX wieku lub świnoujski wiatrak musiał przejść przez nie lada problemy komunikacyjne w Świnoujściu. Powodem były zwały kry, które zablokowały obie przeprawy promowe. Mieszkańcy Świnoujścia, jak i turyści musieli czekać godzinami na transport. Kto jest winny takiej sytuacji w mieście, które słynie z wielkiej lości turystów? Na pewno nie są to pracownicy, ani władze Świnoujścia.
Zwróciłam się z prośbą o komentarz do Prezydenta Świnoujścia Janusza Żmurkiewicza, który wyjaśnił całą sytuację. Otóż od 60 lat władze Świnoujścia poruszały temat budowy stałego połączenia między wyspami. Jak mówi Prezydent Żmurkiewicz: "Z roku na rok wzrasta ruch samochodowy na wyspie. W szczycie sezonu to prawie 10 tysięcy samochodów dziennie. Tym samym budowa stałego połączenia jest koniecznością dla funkcjonowania i dalszego rozwoju miasta." Z całą pewnością Prezydent ma rację. Jednak możliwości finansowe Świnoujścia nie pozwalają na budowę tunelu z własnych środków. Powstanie stałego łącza to koszt od 800 mln złotych do 1,2 mln złotych. Już kilka lat temu ówczesny premier Jarosław Kaczyński zapowiedział budowę tunelu, przyznał miastu środki na opracowanie studium wykonalności. Świnoujście dostało również dofinansowanie w kwocie 211 mln złotych na Program Operacyjny "Infrastruktura i Środowisko". Działania niestety zaprzestano wraz z nowym rządem, który nie kontynuował działań Premiera Kaczyńskiego. "Donald Tusk powiedział, że w najbliższych latach nie ma pieniędzy na stałe połączenie. Dodał, że do tematu rząd może wrócić po 2014 roku"- powiedział Prezydent Świnoujścia, który dodaje, że budowa tunelu nie oznacza wyższych kosztów, niż utrzymanie przepraw promowych. Co więcej obecne promy wymagają gigantycznych środków na remonty, na które po prostu miasta nie stać.
Nie mamy więc co liczyć na ułatwienie transportu między wyspami Uznam a Wolin jeszcze przez minimum 2 lata. Więc jeśli zwiedzać muzea, forty i plażę, najlepiej wybrać się do Świnoujścia w nadchodzącym sezonie letnim, a w zimę dla własnego spokoju lepiej wybrać się do równie pięknych Międzyzdrojów.
Zwróciłam się z prośbą o komentarz do Prezydenta Świnoujścia Janusza Żmurkiewicza, który wyjaśnił całą sytuację. Otóż od 60 lat władze Świnoujścia poruszały temat budowy stałego połączenia między wyspami. Jak mówi Prezydent Żmurkiewicz: "Z roku na rok wzrasta ruch samochodowy na wyspie. W szczycie sezonu to prawie 10 tysięcy samochodów dziennie. Tym samym budowa stałego połączenia jest koniecznością dla funkcjonowania i dalszego rozwoju miasta." Z całą pewnością Prezydent ma rację. Jednak możliwości finansowe Świnoujścia nie pozwalają na budowę tunelu z własnych środków. Powstanie stałego łącza to koszt od 800 mln złotych do 1,2 mln złotych. Już kilka lat temu ówczesny premier Jarosław Kaczyński zapowiedział budowę tunelu, przyznał miastu środki na opracowanie studium wykonalności. Świnoujście dostało również dofinansowanie w kwocie 211 mln złotych na Program Operacyjny "Infrastruktura i Środowisko". Działania niestety zaprzestano wraz z nowym rządem, który nie kontynuował działań Premiera Kaczyńskiego. "Donald Tusk powiedział, że w najbliższych latach nie ma pieniędzy na stałe połączenie. Dodał, że do tematu rząd może wrócić po 2014 roku"- powiedział Prezydent Świnoujścia, który dodaje, że budowa tunelu nie oznacza wyższych kosztów, niż utrzymanie przepraw promowych. Co więcej obecne promy wymagają gigantycznych środków na remonty, na które po prostu miasta nie stać.
Nie mamy więc co liczyć na ułatwienie transportu między wyspami Uznam a Wolin jeszcze przez minimum 2 lata. Więc jeśli zwiedzać muzea, forty i plażę, najlepiej wybrać się do Świnoujścia w nadchodzącym sezonie letnim, a w zimę dla własnego spokoju lepiej wybrać się do równie pięknych Międzyzdrojów.
Sylwia Paszowska



