Swoich klientów ostrzegają również czescy przedsiębiorcy. Na drzwiach wielu barów i lokali pojawiły się stosowne informacje o zakazie oraz potencjalnym zagrożeniu. Równocześnie z półek wielkich hipermarketów usunięto butelki, których zawartość przynajmniej w 20% stanowi alkohol.
Obecny zakaz nie jest pierwszą obowiązującą restrykcją. Już w środę zabroniono handlu alkoholem na bazarach oraz ulicznych stoiskach. Działania zmierzające do ograniczenia sprzedaży alkoholu o podejrzanym składzie sugerują, iż możemy mieć do czynienia z najpoważniejszą od wielu dekad falą masowych zatruć we Europie Wschodniej. Co zaskakujące, wprowadzone rozporządzenie nie dotyczy eksportu. Czeskie władze wierzą, iż obieg skażonego alkoholu dotyczy jedynie lokalnych sieci dystrybucji. Równocześnie tamtejsze Ministerstwo Zdrowia poinformowało inne kraje o istniejącym ryzyku przedostania się skażonego alkoholu poza granice państwa.
Ewelina Grudzińska



