Na Wawelu, przed wejściem na Dziedziniec Arkadowy, pojawiły się bramki z wykrywaczami metalu i urządzenia do prześwietlania podręcznych toreb i plecaków. Chodzi o ochronę antyterrorystyczną, choć wyłapywani mają też być niefrasobliwi turyści.
Dyrektor wawelskiego zamku wylicza, że do muzeum nie wolno wnosić broni, pałek, noży i substancji wybuchowych. Profesor Jan Ostrowski dodał, taki jest dziś standard w największych muzeach na świecie. Podobne zabezpieczenia wprowadziły, między innymi, Luwr, Prado i Tower.
"Niestety istnieją zagrożenia terrorystyczne. To nie jest żadna przyjemność, ani satysfakcja dla nas. Taki jest ten świat" – dodał dyrektor wawelskiego zamku.
Źródło: gazeta.pl



