Po wywoływaniu histerii przez KRD podobnie postępuje Concordia Ubezpieczenia

Od lat nie było tylu upadłości biur podróży, jak w tym roku. W naszym kraju zarejestrowanych firm prowadzących działalność organizatora i pośrednika turystycznego jest ok. 3300. Biorąc pod uwagę, że  mamy zarejestrowanych ok. 2 mln firm, gdzie statystycznie codziennie ogłasza upadłość 2.5 firmy, branża turystyczna wypada najlepiej wśród prowadzących działalność gospodarczą.
Z polskich biur podróży korzysta rocznie ok. 2 mln osób, wykupując pakiety turystyczne. Nawet ogłoszone upadłości nie spowodowały spadku zakupów, wprost przeciwnie, tylko w lipcu odnotowano wzrost sprzedaży wyjazdów zorganizowanych o ok. 20% w stosunku do roku ubiegłego.
Statystyki psychologiczne wyglądają jednak inaczej. Media biją na alarm. Tę psychozę wykorzystał Krajowy Rejestr Dłużników. Komunikaty KRD z jednej strony prześcigały się w wyliczaniu ile to biur podróży jest zadłużonych, z drugiej inna spółka tych samych właścicieli pod nazwą Rzetelna Firma oferowała płatne certyfikaty. O wiarygodności i wartości tego typu prywatnych inicjatyw najlepiej wypowiedział się Krzysztof Łopaciński, dyrektor Instytutu Turystyki, który sprawdził firmy znajdujące się na liście KRD i stwierdził, że ok. 150 z nich nigdzie nie figuruje jako licencjonowany organizator turystyki.
Kolejną firmą, która przystąpiła do ataku celem pozyskania klientów jest Concordia Ubezpieczenia, podsycając w swych komunikatach psychozę strachu i dając przykład nieszczęść, które spotykają turystów „…wykupując wycieczkę stoimy z góry na przegranej pozycji, bo w razie upadku biura, czy nie zrealizowania umowy nie dojdziemy swoich praw, nie odzyskamy pieniędzy, nie dostaniemy zadośćuczynienia” dlatego ubezpieczyciel radzi, by turyści wykupili właśnie u  nich abonament na Polisę Ochrony Prawnej.

 By wzmocnić argumenty, że koniecznością i jedynym rozwiązaniem dla podróżnego jest nabycie abonamentu prawnego, ubezpieczyciel uświadamia, jak wynika to z treści komunikatu, że „często nawet nie wiemy, co zrobić, jakie pismo napisać, gdzie się zgłosić jako osoby poszkodowane. Wtedy może nam pomóc nasz osobisty prawnik”. By zobrazować problemy z góry przewiduje się, że w umowie miał być „pokój z widokiem na morze, a mamy z drugiej strony hotelu, zamiast All Inclusive, okazało się, że hotel gwarantuje jedynie śniadania, a pokoje są niesprzątane”. Ulotka propagandowa dodaje też przestrogi dla niedouczonych rodziców „ wysłaliśmy dziecko na kolonię i okazało się, że nie został zrealizowany program np. nie było lekcji języka angielskiego, za co zapłaciliśmy dodatkowo”. Są też przestrogi dla rodziców pociech, które są nadaktywne „nikt z nas nie zna prawa obowiązującego w kraju, do którego nasze nastoletnie dzieci pojechały na wakacje. Doszło do zdarzenia z udziałem policji, zostały zatrzymane, ukarane mandatem.” Receptą jest tylko i wyłącznie, bo taki można wyciągnąć wniosek, wykupienie „Polisy Ochrony Prawnej”.
Nie dziwi nas taka oferta. Ale ze zdumieniem czytamy tego typu oferty działające na podświadomość z wykorzystaniem technik straszenia i powiększania psychozy zagrożenia. Najgorszym w tym jest, że towarzystwo ubezpieczeniowe mające dawać gwarancje bezpieczeństwa w wyrafinowany sposób z góry zakłada, że wszyscy inni mogą zawieść z wyłączeniem ich polisy  i ich prawnika na życzenie.
Czytelników przestrzegam, przed takim ubezpieczycielem, bo stosując taką technikę psychozy strachu, by sprzedać własną ofertę zapewne w umowie przewidział bardzo drobnym druczkiem warunki. Warto je poznać,  by po kupnie takiego ubezpieczenia nie ubezpieczać ubezpieczenia  wobec niedopełnienia warunków Polisy Ochrony Prawnej.


 =================================
Treść oryginalnego komunikatu
Prawnik dla turysty potrzebny od zaraz
Tylko w lipcu w Polsce upadło kilka biur podróży, kolejne odwołały wyjazdy. Tysiące turystów miało problemy z powrotem do kraju, musieli opuścić hotele, lub koczować w holu czy na lotnisku. Inni zapłacili za wymarzone wakacje, ale na nie polecieli.
Wszystkie biura podroży, które zgłosiły swoją upadłość były ubezpieczone i miały gwarancję urzędów marszałkowskich. Sumy wystarczyły jedynie na to, by sprowadzić do Polski tych, którzy polecieli na zagraniczne wakacje.
Aż 68 proc. Polaków nie ma zaufania do agentów biur podróży –  wynika z badań European Trusted Brands. Boimy się, że wykupując wycieczkę stoimy z góry na przegranej pozycji, bo w razie upadku biura, czy nie zrealizowania umowy nie dojdziemy swoich praw, nie odzyskamy pieniędzy, nie dostaniemy zadośćuczynienia. A tak przecież być nie musi. Wystarczy sprawdzać biuro w urzędzie marszałkowskim, izbach turystycznych, a nawet w Krajowym Rejestrze Długów, śledzić fora internetowe, na których ludzie dzielą się opiniami i doświadczeniami dotyczącymi biur podróży, dokładnie czytać umowy i np. mieć ubezpieczenie Ochrony Prawnej, które w sytuacji kryzysowej zagwarantuje poradę prawnika i refundację kosztów prowadzenia sprawy w sądzie.
– Nie musimy być bezsilni w dochodzeniu swoich praw od biura podroży – tłumaczy Joanna Namerła, menedżer Produktów dla Instytucji Finansowych Concordia Ubezpieczenia. – Często nawet nie wiemy, co zrobić, jakie pismo napisać, gdzie się zgłosić jako osoby poszkodowane. Wtedy może nam pomóc nasz osobisty prawnik. Wykupując ubezpieczenie Ochrony Prawnej możemy poprosić go o opinię, także pisemną. Może też reprezentować nas w sądzie. Ubezpieczenie pokrywa koszty sądowe.
Polisa Ochrony Prawnej kosztuje ok. 200 zł rocznie. Zagwarantuje nam ona pomoc prawnika w każdej sytuacji także zagranicą. Chroni nas bowiem nie tylko w kraju, ale w całej Europie, w Państwach basenu Morza Śródziemnego, na Maderze i Wyspach Kanaryjskich. Wystarczy wykonać telefon pod numer, który jest wskazany w polisie, by uzyskać poradę prawnika na przykład w sytuacji, kiedy mieliśmy w umowie zagwarantowany pokój z widokiem na morze, a mamy z drugiej strony hotelu, zamiast All Inclusive, okazało się, że hotel gwarantuje jedynie śniadania, a pokoje są niesprzątane. Prawnik od razu poradzi nam, co zrobić, żeby doprowadzić do wywiązania się biura podróży ze zobowiązań, a po powrocie do kraju pomoże uzyskać zadośćuczynienie od touroperatora, który nie wywiązał się z umowy.
– Ubezpieczenie Ochrony Prawnej pomoże nam też np. w sytuacji, kiedy wysłaliśmy dziecko na kolonię i okazało się, że nie został zrealizowany program np. nie było lekcji języka angielskiego, za co zapłaciliśmy dodatkowo. Prawnik pomoże nam w dochodzeniu naszych praw – tłumaczy Joanna Namerła menedżer Produktów dla Instytucji Finansowych Concordia Ubezpieczenia.
Nikt z nas nie zna prawa obowiązującego w kraju, do którego nasze nastoletnie dzieci pojechały na wakacje. Doszło do zdarzenia z udziałem policji, zostały zatrzymane, ukarane mandatem. Mając polisę OP wiemy, że w razie potrzeby mamy zapewnionego obrońcę, nawet za granicą.
Ubezpieczenie Ochrony Prawnej to w tym roku, kiedy branża turystyczna zmaga się z kryzysem, jest szczególnie potrzebne. Może nas uchronić od wielu kłopotów, a w innych przypadkach pomóc je załatwić.

 

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *