Polskie firmy dyskryminowane we Francji

Francja

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej dla rodzimych przedsiębiorstw otworzył się rynek usług transgranicznych. Od 11-tu lat polskie agencje zatrudnienia i firmy usługowe delegują do kluczowych branż gospodarek państw tzw. Starej Unii zarówno pracowników sezonowych jak i wysoko wykwalifikowanych fachowców. Chodzi o setki tysięcy polskich pracowników, którzy legalnie czasowo mogą w ramach swobody świadczenia usług pracować na terenie innych państw członkowskich i uzyskiwać z tego godziwe wynagrodzenie, zgodne z zasadami obowiązującymi w kraju przyjmującym. Wg. danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, polskie agencje zatrudnienia i firmy usługowe w 2014 roku oddelegowały do samych Niemiec 151,4 tys. pracowników, do Francji 32,3 tys. – łącznie ponad 428 tys. pracowników co stanowi 36% ogółu wszystkich delegowań w Unii Europejskiej. Delegowanie pracowników w ramach transgranicznego świadczenia usług stanowi jedną z podstawowych swobód Unii Europejskiej, która od jej założenia w 1957 roku konsekwentnie realizuje plan tworzenia wspólnego unijnego rynku zapewniającego swobodę przepływu osób, rzeczy, usług i kapitału. Swobody te maja tworzyć idealne warunki dla rozwoju konkurencyjności i trwałego wzrostu gospodarczego państw członkowskich Wspólnoty Europejskiej.

Od 1996 roku obowiązuje dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady Europy definiująca podstawowe zasady delegowania pracowników w ramach swobodnego świadczenia usług. W związku z dynamicznym rozwojem rynku usług transgranicznych oraz zgłaszanymi przez niektóre państwa członkowskie przypadkami nadużyć i oszustw wobec pracowników delegowanych, w 2014 roku Parlament Europejski przyjął nową dyrektywę wdrożeniową do dyrektywy 96/71/WE . Dyrektywa wdrożeniowa definiuje korzystne dla pracowników delegowanych minimalne zasady ochrony i wynagrodzenia oraz warunki i zasady legalności delegowania, jak również sankcje dla nieuczciwych firm naruszających wspomniane zasady. Polska, która w ciągu ostatnich lat stała się europejskim liderem w dziedzinie transgranicznego świadczenia usług, aktywnie uczestniczyła w pracach i negocjacjach nad ostatecznym kształtem dyrektywy wdrożeniowej, starając się nie dopuścić do tego, aby znalazły się w niej zapisy dyskryminujące polskie firmy usługowe lub tworzące bariery utrudniające transgraniczne świadczenie usług. W czerwcu ubiegłego roku zarówno Polska jak i Francja, która jest drugim krajem delegującym najwięcej pracowników w unii, gratulowały sobie publicznie udanego kompromisu i uchwalenia dokumentu, który zagwarantuje ochronę praw pracowników delegowanych bez tworzenia barier utrudniających mobilność pracowników i usług.

Zaledwie rok od wynegocjowania rozwiązań prawnych sytuacja polskich firm delegujących pracowników do Francji drastycznie się pogorszyła. Istnieją jednoznaczne dowody, że w ostatnich miesiącach polskie firmy realizujące zlecenia na terenie Francji doświadczyły niespotykanej wcześniej fali dyskryminacji i szykan ze strony francuskiej administracji, polityków i mediów. Odnieść można wrażenie, że pod pozorem implementacji przepisów nowej dyrektywy wdrożeniowej do prawa krajowego oraz walki z tak zwanym „dumpingiem socjalnym” francuski rząd przygotowuje protekcjonistyczne instrumenty i praktyki administracyjne pozwalające na eliminowanie polskich firm usługowych z rynku Francji, a w konsekwencji przejmowanie ich kontraktów oraz pracowników. Uchwalone w marcu br. rozporządzenie do tzw. ustawy Savary stwarza francuskiej administracji nieograniczone możliwości nękania kontrolami zagraniczne firmy, jak na przykład w słynnej aferze Flamanville.

Według Polskiej Izby Handlu, Polskiej Izby Handlowo – Przemysłowej we Francji oraz inicjatywy Mobilności Pracy polskie firmy świadczą usługi we Francji na najwyższym europejskim poziomie, z poszanowaniem praw pracowniczych, lokalnego prawa i regulacji europejskich. W nagłaśnianych w ostatnich latach przypadkach nielegalnego delegowania pracowników czerpały korzyści przede wszystkim francuskie firmy, jak na przykład w słynnej aferze Flamanville. Wobec występujących we Francji objawów kryzysu gospodarczego , polski pracownik delegowany i jego pracodawca stali się kozłami ofiarnymi. Rząd francuski wszczął przeciwko nim wojnę propagandową, zarzucając „dumping społeczny” , nieuczciwą konkurencję, działania o charakterze mafijnym, a szerzej – przyczynianiem się do większego bezrobocia wśród obywateli Francji i szkodzenie francuskiej gospodarce. Urzędnicy nadużywają środków administracyjnych i kontroli doprowadzając niektóre polskie firmy do bankructwa. Francuskie media nagłaśniają inspirowane przez francuski rząd działania tworząc wrogi klimat. Francuski rząd planuje wymusić na Komisji Europejskiej zmianę dyrektywy dotyczącej delegowania pracowników, na taką która umożliwiałaby de facto świadczenie usług firmom, które są w państwie zarejestrowane. Dlatego Polska Izba Handlu wraz z Inicjatywą Pracy i Polską Izbą Przemysłowo – Handlową we Francji planują złożenie w tej sprawie skargi do Komisji Europejskiej.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

2 Responses

  1. Komentarz mam jedynie taki … „Bez Komentarza” … kazdy moze na swoj sposob poczuc, co sie dzieje w tej sferze polityczno-ekonomicznej … wazne jedynie by mial dostep do informacji.

  2. Za to francuskie firmy w Polsce mają się lepiej niż niejedne polskie. Dostają preferencyjne warunki,zwolnienia podatkowe itp. Jak piszecie we Francji doprowadzają niektóre polskie firmy do bankructwa, za to w Polsce niektóre francuskie firmy doprowadzają polskie firmy do bankructwa (np. francuskie markety a lokalne sklepy). Może ktoś wytłumaczy, jakie korzyści ma z tego nasz naród i Polska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *