Orka, dwusilnikowy, czteromiejscowy samolot, będzie produkowana w bielskich Zakładach Lotniczych Margański&Mysłowski. Po prawie dziesięciu latach testów i technologicznych ulepszeń, Orka otrzymała certyfikat Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego.
Prace nad Orką w bielskich Zakładach Lotniczych Edwarda Margańskiego i Włodzimierza Mysłowskiego trwają nieprzerwanie od 2001 roku. Margański, znany konstruktor, postanowił zbudować samolot, który będzie podniebną limuzyną. Z przymrużeniem oka tłumaczył, że ma być tak funkcjonalny i wygodny, żeby bez narażania osobistej godności i wzbudzania niezdrowych emocji mogła do niego wsiąść wysoka kobieta w długiej, wąskiej spódnicy. Konstruktorzy uważają, że samolot może śmiało posłużyć również do treningu pilotów, patrolowania granic czy też być po prostu podniebną taksówką.
Orka, dwusilnikowy samolot kształtem przypominający nieco szybowiec, ma 9 m długości. Wsiada się do niego jak do samochodu, a drzwi otwierają się do góry. Będą nim mogły podróżować cztery osoby, ale po zdemontowaniu siedzeń zmieści się też spory ładunek.
Orka będzie kosztowała ok. 430 tys. euro. Według konstruktorów cena jest bardzo atrakcyjna. Za podobny, dwusilnikowy, bezpieczny samolot z chowanym podwoziem, trzeba na Zachodzie zapłacić co najmniej 100 tys. euro więcej. Zalety Orki podkreślają eksperci: – Samolot ten może startować i lądować na trawiastych lądowiskach, latać w dzień i w nocy z prędkością 290 km/h, ma przy tym zasięg 1700 km, a do tego w ciągu godziny lotu zużywa paliwo warte niespełna 200 dolarów – mówi w wywiadzie z „Rzeczpospolitą” Bartosz Głowacki, ekspert pisma „Skrzydlata Polska”.



