
Ostatnie lata to światowy sukces hoteli lotniskowych. Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze włączyło się do tego trendu tworząc 15 lat temu w swojej strukturze Spółkę Port-Hotel. Określając misję spółki właściciel zdecydował: „Przedmiotem działania Spółki Port-Hotel jest tworzenie programów budowy nowych projektów hotelowych w Polsce, w tym hoteli przy lotniskach, oraz zarządzanie obiektami hotelarskimi”. Przez 10 lat funkcjonowania spółka miała jeden hotel, a dwa lata temu wprowadziła na rynek dwa kolejne. Dziś w posiadaniu Port-Hotel są następujące obiekty: czterogwiazdkowy Courtyard by Marriott Warsaw Airport w Warszawie, trzygwiazdkowe hotele Hampton by Hilton w Warszawie i Gdańsku, budowany (prawie gotowy) pięciogwiazdkowy hotel Renaissance przy Lotnisku Chopina w Warszawie. Przygotowywany jest projekt budowy hotelu w sąsiedztwie Portu Lotniczego Katowice-Pyrzowice. Można stwierdzić, że jak na polskie warunki jest to już znacząca, markowa sieć hotelarska.
Tym bardziej niepokojące jest to, że właściciele spółki, którymi są Porty Lotnicze, nadzorowane przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, chcą realizować postawione przed nią zadania bez udziału hotelarzy. Pierwszą „ofiarą” tej polityki był renomowany hotelarz Mirosław Moczarski, który rozpoczął swoją przygodę z hotelarstwem ponad 30 lat temu. Od początku kariery zdobywał doświadczenie w najlepszych hotelach i spółkach hotelowych. Karierę zawodową rozpoczął w grupie hotelowej Orbis w hotelu Mrongovia w Mrągowie, którym zarządzał w latach 1993 – 2004. Następnie pełnił funkcję dyrektora w hotelach Neptun w Szczecinie, Novotel w Gdańsku i Petropol w Płocku. Od 2008 roku był związany z ze spółką Port-Hotel, najpierw jako członek, a następnie prezes zarządu. Odwołano go bez podania przyczyn.
Decyzją rady nadzorczej z 20 kwietnia odwołano znanego menedżera i hotelarza Andrzeja Saję z funkcji członka zarządu spółki Port-Hotel, którą pełnił od września 2011 r. Rada nadzorcza spółki podjęła uchwałę o „ograniczeniu składu zarządu”. W myśl uchwały – głosi komunikat – prezes Adam Strażecki (pełni funkcję od lipca 2014 roku) będzie zarządzał firmą jednoosobowo. Przejął obowiązki „ustępującego członka zarządu i dyrektora ds. operacyjnych – Andrzeja Saji”. Komunikat nie wyjaśnia, jakie są przyczyny odwołania A. Saji.
Warto w tym miejscu przypomnieć etapy rozwoju zawodowego Andrzeja Saji. W swojej karierze był (1998-2000) doradcą wiceprezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki, a następnie doradcą podsekretarza stanu w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej. Później był dyrektorem w Polskiej Organizacji Turystycznej, a od 2006 do 2008 roku zastępcą dyrektora hotelu Novotel Airport w Warszawie. Przez cztery lata zasiadał również w radzie nadzorczej giełdowej spółki Orbis. W latach 2008 – 2011 pełnił funkcję prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki. Jest wiceprzewodniczącym Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego i członkiem Rady Polskiej Organizacji Turystycznej. Nie sposób nie zauważyć, że bardzo szybki rozwój Port-Hotel, który zaowocował wybudowaniem i oddaniem do użytku dwóch nowych hoteli Hampton by Hilton w Warszawie i Gdańsku, nastąpił w okresie, kiedy Spółką zarządzali wspólnie M.Moczarski i A.Saja.
Obecny prezes Port-Hotel Adam Strażecki jest prawnikiem. Prowadził własna kancelarię prawną.
Kadry kierownicze hotelarstwa
We współczesnym hotelarstwie panuje opinia, że zasoby ludzkie oraz ich cechy stanowią klucz do osiągnięcia sukcesu. Ich jakość i profesjonalizm to podstawa zbudowania przewagi konkurencyjnej.
Wyniki badań prowadzonych przez markowe sieci hotelowe wskazują jednoznacznie, że pomimo istotnych różnic w charakterze badanego hotelu występuje wiele podobieństw w zakresie zarządzania i poziomu kwalifikacji branżowych managementu hotelu.
Mając na uwadze zmieniający się rynek oraz ogromną konkurencję w branży hotelarskiej, kompetencje menedżerów muszą nadążać za tempem zmian.
Do tego w polskich realiach dochodzą międzynarodowe sieci hotelarskie, które także wnoszą do obszaru zarządzania hotelami wiele nowego. Coraz częściej podstawą sukcesu firm hotelarskich są mocne strony obszarów kompetencyjnych zarządów. Niestety moje obserwacje środowiska wykazują, że polska branża hotelarska jest coraz lepsza i się rozwija, ale kompetencje menedżerskie kadry zarządzającej pozostawiają wiele do życzenia.
Ja ze swojej wieloletniej praktyki miałem takie przykłady niekompetencji w zarządzaniu, że nie chciałbym ich opisywać. Zupełnie jednak inaczej sytuacja wygląda w sieciach międzynarodowych. Tam zdecydowanie kompetencje menedżerskie są wysokie. Choć też bywają wyjątki.
Gdy przyjrzymy się karierom naszych polskich menedżerów hotelarskich, to po dokładnej analizie okazuje się, że bardzo wielu z nich nie ma przygotowania turystyczno-hotelarskiego.
Na całe szczęście coraz więcej rad nadzorczych firm hotelarskich podejmuje decyzje o zatrudnieniu top managementu w sposób racjonalny, a mianowicie: na kluczowe stanowiska menedżerskie zatrudniają przede wszystkim ludzi w wyniku konsekwentnego awansu w branży hotelarskiej. I to jest właściwa droga, którą gorąco popieram.
Lesław Lipski




14 Responses
Bez hotelarzy i zarabiają, a taka Gromada, gdzie pracuje masa hotelarskich autorytetów ledwo zipie. Po co więc komu hotelarze? Zwłaszcza tacy, którzy dawno temu rozpoczęli tę przygodę? Po przygodę jechać trzeba na wakacje, surwiwal jaki, czy cuś. Hotelarstwo zostawcie lepiej oberżystom.
co to za kadzenie w tym artykule??? Polska Agencja Rozwoju Turystyki nie kojarzy mi się z czymś dobrym…
szkoda, że w państwowych spółkach nie ceni się fachowców …
w prywatnych firmach jest podobnie, ceni się swoich ludzi…
w prywatnej firmie to mogę sobie ryzykując swoimi pieniędzmi idiotę mianować prezesem zarządu, a analfabetę księgowym, ale w spółce państwowej wolałbym jednak fachowca, a nie partyjnego działacza … dziwne, że Pan Strażecki będzie zarządzał większą państwową spółką podczas gdy w swojej prywatnej kancelarii musiał zatrudnić osobę do zarządzania, bo sobie nie radził zarządzaniem pracą 20-30 osób
Niestety w spółkach państwowych rządzą ludzie z nadania partyjnego. Chcesz zmian to należy zmienić w wyborach obecnie rządzących. Problem w tym, że PO, PIS, SLD, PSL, itd… mają podobny sposób zarządzania „swoimi” spółkami. Inna sprawa jak jeszcze długo ta spółka będzie Państwowa???
Proponuje cofnąć się do początku lat 2000. Port Hotel „wynajął” firmę Tishman do zarządzania Courtyardem. Tishman „rozkręcił” Courtyarda. Hotel stał się „kurą znoszącą złote jajka”. Port Hotel widząc jakie przychody ma Hotel pozbył się Tishmana. Wtedy zarządzanie Courtyardem przejął Port Hotel.
Fachowcy zarządzają hotelami Port Hotelu. Dyrektorzy Generalni hoteli Port Hotelu mają doświadczenie hotelarskie. Czy zatem Zarząd Port Hotelu musi się składać z hotelarzy?
Tak jak napisałeś wcześniej w prywatnej firmie właściciel może „wszystko”. Jeśli Pan Strażecki potrzebował osobę, która poprowadzi mu kancelarie to miał do tego prawo. Może miał ciekawsze zajęcia w tym czasie niż zarządzanie kancelarią…
Tomek, masz niepelne informacje. Mecenas Adam Strażecki cały czas kieruje kancelarią, której jest współwłaścicielem z żoną i osobiście w określone dni przyjmuje kluczowych klientow – reszta to fikcja
to jest kraj w którym minister sprawiedliwości może mieć broń bez pozwolenia, minister edukacji dzieci w prywatnej szkole, a „ministra” sportu nie wie kto wybiera drużyny do finału pucharu to „państwowy” hotel może teraz prowadzić sklepikarz albo nauczyciel, a następnych po wyborach pewnie katecheta, w myśl hasła mierny ale wierny 🙂 dlaczego tak łatwo pozbywamy się fachowców z państwowych spółek ???
… to są ostatnie rozpaczliwe podrygi skłóconej i rozpadającej się koalicji PO-PSL. Do tej samej kategorii zaliczyłabym PSL-owską nominację dla niesławnej pamięci b. podsekretarz stanu w MSiT Katarzyny Sobierajskiej na prezesa elektrowni Pątnów /przeczytałam o tym w TTG/.
To właśnie z takimi patologiami polityki kadrowej chce walczyć Paweł Kukiz i Jego zwolennicy!
Ale to już było!
Przecież już Cesarz Kaligula mianował swojego ulubionego konia wierzchowego Incitatusa SENATOREM.
Nic nie pojmuję z tego artykułu. Bo p. Andrzej Saja to bardzo mierna postać, która miała większe plecy niż własne atuty. Tak też ten Panicz przez te lata bywał popychany przez polityków. Wznoszenie mu ołtarza męczennika to jakiś spisek by mu znowu otworzyć drzwi do kolejnej posadki aparatczyka. Jako członek IGHP bardzo źle wspominamy jego panoszenie się na małych i dużych dworach. Prostacki w obyciu, dbający tylko o własną figurę, został z tego samego powodu usunięty z Izby co z tej spółki. Wreszcie ktoś miał odwagę powiedzieć nie!
Na podstawie „demaskatorskiego” tonu wpisu Stanisława, można wyciągnąć jeden wniosek:
KTOŚ poczuł się głęboko urażony artykułem oraz niektórymi komentarzami i postanowił przystąpić do kontrataku…
nie jest żadną tajemnicą, iż ww. „wyrósł” dzięki poparciu PO- dlatego trochę ten artykuł razi.. W hotelarstwie zresztą często dochodzi do zmian personalnych. Nie można z góry przesądzać, iż nowy zarząd będzie źle zarządzać.
Stanisław,
czy wiesz o kim i o czym piszesz? Znam Saję z działalności w branży w sprawie VAT i praw autorskich w hotelach. Od czterech lat jest wiceprezesem IGHP, nikt go nie wyrzucił, w ubiegłym roku został wybrany na kolejną kadencję. Wybrali go hotelarze, wszyscy prywatni. W tym roku Rada POT wybrała go na wiceprzewodniczącego, także głosami branży. Więc nie obrażaj człowieka, bo chyba słabo go znasz. A w Port Hotelu pewnie miał poparcie polityczne, tak jest we wszystkich państwowych spółkach. Ale po pracy w Orbisie miał na to papiery. I to za jego kadencji spółka wybudowała dwa nowe hotele.