"Obecne nastroje niepewności, ucieczka od inwestycji, nasilone oczekiwania na koleją fazę spowolnienia lub nawet recesji wynikają z braku decyzji i konsekwentnych programów rozwiązujących problemy nadmiernego zadłużenia w Europie oraz konsekwencji wpływu kolejnych niekonwencjonalnych programów luzowania monetarnego w gospodarce amerykańskiej. Optymistyczny scenariusz zakłada że wychodzenie z zadłużenia będzie spokojne i kontrolowane. W efekcie tego w ciągu roku, dwóch lat powinny powrócić nadzieje na szybszy wzrost gospodarczy. Sytuacja zewnętrzna nie pozostanie bez wpływu na rozwój gospodarki polskiej" – dodano.
Innego zdania jest prezes GUS. Jak powiedział, nie ma przesłanek, by sądzić, że w drugiej połowie 2012 roku gospodarka przyspieszy, jednak w całym bieżącym roku nie ma zagrożenia dla prognozy wzrostu PKB na poziomie 2,5 proc.
"Patrząc na dochody, kredyty, oszczędności nie ma przesłanek, aby mówić o przyspieszeniu wzrostu gospodarczego, przynajmniej w okresie trzeciego i czwartego kwartału. Jest szansa na to, że nawet przy pewnym spowolnieniu uzyskamy wynik 2,5 proc. Nie widzę osobiście zagrożenia dla 2,5 proc. wzrostu PKB w skali całego roku" – powiedział Witkowski w czwartek w TVN CNBC.
W czwartek GUS opublikował dane o dynamice wzrostu PKB w drugim kw., która spowolniła do 2,4 proc. w ujęciu rocznym z 3,5 proc. w pierwszym kw.
"W moim przekonaniu jest szansa na wzrost 2,0-2,1 proc. (PKB – PAP) w następnych kwartałach. Zależy to w dużym stopniu od naszego otoczenia. Z jednej strony mamy kraje, które mają trudną sytuację, a inne jak Niemcy zanotowały niewielki, ale jednak wzrost" – uważa prezes GUS.
Dodał, że największe ryzyko związane jest sytuacją w Europie. "To co się dzieje (tam dzieje – PAP) nie pozostaje bez wpływu na nasze możliwości rozwoju gospodarczego. Jeśli (sytuacja w Europie – PAP) nie będzie się pogarszać, to poziom 2,0-2,1 proc. w następnych kwartałach jest możliwy" – podkreślił.
PAP



